Mówią (…) do proroków: «Nie prorokujcie nam nagiej prawdy! Mówcie nam pochlebstwa, prorokujcie złudzenia! Iz 30, 10

Czytam już kolejną książkę izraelskiego antropologa i futurologa Yuvala Noaha Harari. Homo Deus – trzeba przyznać, że to fascynująca wyprawa w krainę jutra. Czy człowiek jest gotowy na zmiany społeczne, religijne, nową strukturę społeczną i wynalazki serwowane przez bioinżynierię, cyborgizację… I w jakim kierunku te zmiany pójdą… W tym celu analizuje pewne wydarzenia z przeszłości i przedstawia różne ciekawe doświadczenia współczesnych naukowców.

Dla mnie najbardziej atrakcyjny w tej książce jest rozdział na temat Sensu życia rozpoczynający się od strony 378. Autor pokazuje jak różne autorytety moralne próbowały wskazać człowiekowi sens jego egzystencji na tym świecie. Pokazana jest np wojna włosko-austriacka z 1915 r. (Włochy opowiedziały się po stronie państw Ententy w czasie I Wojny Światowej) o wyzwolenie „włoskiego” Trydentu i Triestu spod panowania Austro-Węgier. Włoscy politycy w parlamencie wygłaszali wówczas płomienne mowy o chwale starożytnego Rzymu. Odzew był ogromny. Tysiące młodych Włochów zgłosiło się na ochotnika do wojska. W bitwach pod Soczą, Caporreto zginęło tysIące żołnierzy a w całej wojnie z Austo-Węgrami prawie 700 tys. Włochów, prawie milion zostało rannych.

Po przegranej bitwie nad Soczą – jak pisze Harari- włoscy politycy mieli dwie możliwości. Mogli przyznać się do błędu i zaproponować podpisanie traktatu pokojowego (…) Jakże jednak politycy mogli to powiedzieć rodzicom, żonom i dzieciom tysięcy poległych żołnierzy? „Przepraszamy, ale nastąpiła pomyłka. Wasz Giovanni zginął na próżno, podobnie jak Wasz Marco”. Mogli też powiedzieć: „Giovanni i Marco byli bohaterami! Oddali życie za to, żeby Triest należał do Włoch, i zadbamy, żeby nie zginęli na próżno. Będziemy walczyć dalej aż do zwycięstwa!” Nic dziwnego, że politycy woleli wybrać drugą opcję. Wobec tego posłali wojsko na drugą bitwę i stracili jeszcze więcej ludzi. I znowu politycy uznali, że najlepiej będzie walczyć dalej, ponieważ „nasi chłopcy nie zginęli na próżno”.

Czyż na przykładzie tego tekstu nie widać, że idee „narodowe” czy religijne to swoista mrzonka albo złudzenie? Czy nie żyjemy wśród takich złudzeń, kształtowanych, promowanych, umacnianych przez ludzi czy całe społeczności. Z drugiej strony tego …bardzo potrzebujemy. Nasz mózg, nasza jaźń, nasza świadomość karmią się takimi złudzeniami. Gdyby ich nie było, trudno byłoby nam żyć… Wypadałoby wówczas położyć się na ulicy i po prostu czekać …na śmierć;-)

Na samym końcu cytowanego rozdziału Y.N. Harari pisze jeszcze, że również najnowsze i najbardziej nowoczesne poglądy wcale nie odbiegają od tych historycznych. Daje np prztyczka w nos orędownikom ateistycznego liberalizmu (S. Pinker, R. Dawkins) głoszącego, że sens życia nadają wolne decyzje jednostek. Śmiejąc się z nich, mówi, że dokonali „oszałamiającego salta intelektualnego” i cofnęli się gdzieś do XVIII w. Wtedy Lock, Rousseau czy Jefferson też mówili o prymacie wolności. W międzyczasie pojawił się jednak ewolucjonizm, który stwierdził, że nie ma czegoś takiego jak wolne jednostki. Albo właściwie, że wolność jest jedynie kolejnym ze …złudzeń.

Żyjąc w swoich ideach, żyjemy właściwie w świecie złudzeń i w przyszłości, kiedy wyczerpią się pewne dzisiejsze idee, będziemy potrzebowali nowego „pakietu” złudzeń. Oczywiście nie przeszkadza to głosić wielu, że ich złudzenia są „lepsze” a tych, którzy żyją obok – „do bani”;-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

8 myśli na temat “Mówią (…) do proroków: «Nie prorokujcie nam nagiej prawdy! Mówcie nam pochlebstwa, prorokujcie złudzenia! Iz 30, 10

  1. Dopóki te nasze idee są wyłącznie naszymi bez wpływu na nieszczęścia to właśnie nie ma tego nieszczęścia.
    Gorzej kiedy polityczne mrzonki je sprowadzają na naród. I co wtedy? Wtedy tylko czas… I podobno historia zabierze głos. I oceni. Czasem oceni nie po naszej myśli. Bo dziwny jest ten świat a ludzie wciąż dziwni. Uściski Ceramiku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak… Historia zabierze głos…A może to też …kolejna mrzonka?;-)
      Zawsze oceniamy z konkretnej perspektywy. Inaczej np oceni PRL historyk, który urodził się w rodzinie związanej z poprzednim reżimem (np potomek wojskowych czy milicjantów) a inaczej ten, którego rodzice działali w podziemiu niepodległościowym. Choć i to nie musi być regułą;-)
      Odwzajemniam uściski.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s