A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas… J 1, 9

Wcielenie Boga. Jak traktuje je pewien agnostyk? Mam czas… Święta to czas refleksji, jak napisała salmiaki… Więc.. Jeśli dacie rady i macie na tyle cierpliwości;-)

Najważniejsza uwaga – agnostyk jest otwarty na wiele możliwości i traktuje je poważnie. Oczywiście najbardziej otwarty jest na możliwość bliską kulturze, w której wyrósł – czyli w moim przypadku na chrześcijaństwo. Bowiem „wcielenie Boga” obecne jest w wielu kulturach i religiach. Jest np Kriszna w hinduizmie, który według  Bhagawadgity, wcielił się w człowieka, żył jako pasterz, wojownik i nauczyciel, miał żony i …tysiące dzieci. Sama idea jest więc obecna w wielu kulturach.

Wcielenie Boga to coś fascynującego, nie uważacie? Nie mógł stać się bliższy człowiekowi. W przypadku Jezusa jest to tym bardziej intrygujące. Urodzony w biedzie, gdzieś na obrzeżach świata i ludzkich stereotypów. Żył w prostej rodzinie. Jego nauczanie… mhmm sami wiemy, ile zmieniło. Na końcu życia zdradzony przez najbliższych, wzgardzony i uśmiercony. Właściwie totalne zaprzeczenie ludzkiego stereotypu na tematy szczęśliwego życia.. Więc  można powiedzieć, miał okazję doświadczyć najgłębszych „cieni” naszego ludzkiego życia…

Idea „wcielenia Boga” właśnie w perspektywie Jezusa niesie dla mnie ogromne treści. Oczywiście zawsze znajdą się jakieś „ale”. Wielu będzie podważać, bo zostało to wykorzystane dla jakiś partykularnych celów. Że w związku z tym coś „podkoloryzowano” i tak dalej… Być może… I tego też nie wykluczam… Trzeba jednak też mieć na uwadze, że i jest cała tradycja przeciwna „sprawie” Jezusa. I od wieków są ludzie mu nieprzychylni. A mimo wszystko trzeba szczerze przyznać, że powyższa „sprawa” ma się ciągle dobrze:-) Filmowo można by było zobrazować, że były i filmy pełne namaszczenia i wzniosłości, jak „Jezus z Nazaretu” Zeffirelliego ale był też i prześmiewczy „Żywot Briana”, no i oczywiście obrazoburcze „Ostatnie kuszenie Chrystusa” Scorsese… I bez względu na to wszystko i tak każdy z nas będzie miał tu swoje spojrzenie…

Można zatem powiedzieć, że obok postaci wcielonego Boga – Jezusa nie da się przejść obojętnie. I w jakiś sposób trzeba się tu opowiedzieć.. I podejrzewam jest tyle „opowiedzeń”, ilu ludzi, którzy o Jezusie słyszało… Każdy czyni to na swój własny sposób:-)

Świątecznie

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

6 myśli na temat “A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas… J 1, 9

    1. Tak sobie myślę….
      Jest nieliczny procent ludzi, który się nad tym w ogóle zastanawia… Ale czy to ma w ogóle jakieś znaczenie dla tych, którzy się zastanawiają;-) Warto chyba mieć odrobinę świadomości w życiu i przynajmniej próbować zdawać sobie sprawę z tego, co się dzieje wokół nas
      Cieszę się, że mi w tym towarzysz:-)

      Polubione przez 1 osoba

  1. Skoro się zastanawiają…to musi mieć jakieś znaczenie;)). Nawet jeżeli nie potrafią określić jakie to znaczenie. Ja nie potrafię na przykład:)). Ale sprawia mi to niekłamana przyjemność, z której sobie nawet nie zdawałam sprawy, dopóki się nad tym nie ….zastanowiłam po Twoim pytaniu;)). Jest to nieodłączną część mnie, bez której nie byłabym…sobą;). A czasami przyjemnie jest być mną;))
    Wesołego świętowania j biesiadowania w świątecznym nadal nastroju;))

    Polubione przez 1 osoba

  2. Masz rację z tym postrzeganiem własnej religii. Zawsze nasza jest jakby usytuowana powyżej. A więc „chwała na wysokości a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. Kolejnego dnia odpoczynku, bo co by nie mówić świętowanie męczy. Uściski

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s