Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy… Rdz 1, 14

Koniunkcji światów ciąg dalszy… Astronomowie cieszą się spektakularnym zjawiskiem – KLIK. Astrologowie próbują to ubrać w przepowiednie. A mnie za bardzo ta sprawa nie rusza… W sumie to czysta matematyczna statystyka… Punkty poruszające się po różnych elipsach wokół innego punktu muszą w pewnym momencie znaleźć się najbliżej siebie, tworząc swoistą ‚linię”. Jeśli wypada to raz na kilkadziesiąt czy kilkaset lat… No cóż, świadczy to po prostu o tym, że elipsy są stosunkowo duże a prędkość punktów stosunkowo „mała”… I nic więcej;-) Podobnie było prawdopodobnie z tzw Gwiazdą Betlejemską, którą ujrzeli Mędrcy na wschodzie. Mogła to być potrójna koniunkcja Jowisza, Saturna i Marsa w konstelacji Ryb w 6 roku p.n.e. Czy to oznaczało coś więcej? Zostawiam to tym, którzy mają wiarę.

Niedawno pisałem o Martinie Buberze i jego „filozofii spotkania”. „Ja” spotyka „Ty”. A każdy przecież ma i niesie z sobą swój własny świat. Każdy inaczej odbiera rzeczywistość. Zwłaszcza wtedy, gdy pochodzi z innego „świata” kultury, religii, narodu… Nawet w ramach jednego narodu czy kultury są różne spojrzenia. Różne światy. I tu podczas komunikacji, życia w jednym społeczeństwie dochodzi do specyficznej …koniunkcji światów. Może bardziej prozaicznej niż koniunkcja planet, ale w jak niesamowity sposób obciążonej praktycyzmem, skutkami i …powikłaniami z tym związanymi, które ubogacają nas (lub obciążają) w życiu codziennym.

Czy taka koniunkcja niesie z sobą problemy? Oczywiście… Niejednokrotnie musimy być przygotowani na to, że w jakiś sposób nas rani. Mój poukładany świat musi ulec jakiemuś przewartościowaniu i to okazuje się bolesne. Trochę niepokoją mnie jednak sytuacje, gdy na siłę narażamy innych na …konfrontację ze swoim światem wartości. Mało tego – żądamy od razu tolerancji. Gdy na przykład jakaś pani poseł wychodzi na środek kościoła i głosi swoje poglądy. Zawsze trzeba próbować sobie wyobrazić sytuację przeciwstawną i jakbym sam się wówczas zachował. Czy prowokacja jest dobrym sposobem na „koniunkcję światów”? Śmiem wątpić… Czy planety przyśpieszają gwałtownie na swojej elipsie, albo dążą, by jedna zdominowała drugą? Chyba zawsze właściwy jest odpowiedni rytm i tempo a nie wymuszanie i próby siły… Śmieszy mnie wówczas argumentacja, że „grzecznie już było” albo „właściwe postawy trzeba wymóc siłą”, bo tu już bardzo blisko do realizacji hasła „cel uświęca (wszystkie) środki” oraz „ja mogę więcej, bo słuszność jest po mojej stronie”…

Przedwczoraj planety zbliżyły się do siebie, by znowu zacząć się oddalać. I znowu do następnego spotkania za kilkaset lat. Rytm kosmosu.

Pozdrawiam

Ceramik

 

Reklama

5 myśli na temat “Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy… Rdz 1, 14

  1. Ale dobrze sobie wyobrazić, że taka kosmiczna cykliczność przynosi coś dobrego. Nie wiem czy to z tym spotkaniem gwiezdnym ma związek ale do Italii znów przywiało trzęsienia ziemi. Też cykliczność niestety. Powtarzają się w moim odczuciu co cztery lata. Tym razem uderzyło na szczęście bez ofiar w Sycylię. Niech ta kosmiczna przygoda da nam i dobre prezenty. Tego sobie życzmy a ode mnie Spokojnych i pogodnych Świąt Ceramiku

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s