Niech moc Jego chwały w pełni was umacnia do [okazywania] wszelkiego rodzaju cierpliwości i stałości… Kol 1, 11

Lioba Jörg swoje adwentowe rozważanie zatytułowała Bewerbungsphase, wenn andere über mich entscheiden, (Składanie aplikacji. Gdy inni o mnie decydują) KLIK. Przypomina w nim swoje oczekiwanie na decyzję o miejscu przyszłej pracy. W Niemczech przy parafiach katolickich i ewangelickich pracują tzw Pastoralreferent(in) czyli świeccy pracownicy pastoralni. Zwykle są to absolwenci teologii na tutejszych uniwersytetach. Zajmują się pracą duszpasterską, pomagają kapłanom, prowadzą sekretariaty parafialne, odwiedzają chorych…

Przez głowę przebiegają dziewczynie wszystkie dotychczasowe rozmowy, wywiady… Zastanawia się, czy była przekonująca, czy podeszła do wszystkiego profesjonalnie. Dochodzi nawet do tego, że w dziwny sposób podważa swoje umiejętności i kreatywność. Denerwuje się, że pewnie są lepsi od niej. Jednak w takich chwilach zdaje sobie sprawę, że przecież Bóg ma jakiś plan. Stąd spokój i zaufanie. Nie musi się już martwić…

I od razu moje myśli wędrują w …egoistycznym kierunku;-) Czy Bóg miał (ma) wobec mnie jakiś plan? Jeśli tak, to ten Bóg ma w sobie coś z kabareciarza albo jakiegoś satyryka:-) Właściwie wszystko w moim życiu było przypadkowe i pełne chaosu. Mam kilka zawodów… Nigdzie nie zagrzałem za długo miejsca… Pomieszanie z poplątaniem… Policzyłem i okazało się, że to już szósta firma, w której pracuję (co prawda najdłużej, bo już 15 lat;-) Jest przysłowie: Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi… W moim przypadku te kule leciały chyba jakimiś parabolami albo wręcz wracały jak bumerang… Sam odnosiłem od nich rany:-);-);-)

Trochę zazdroszczę ludziom, którzy myślą: Mam zaufanie do Opatrzności, to daje mi spokój. W moim przypadku raczej spokój daje mi, gdy zdam sobie sprawę, że pewne rzeczy ode mnie nie zależą i nie mam na nie wpływu. Zatem nie ma co się szarpać;-) I w ten sposób przyjmuję też życzenia młodej pani Jörg, aby zaufać Najwyższemu. Dawno temu pisałem o Aniele Zaufania i skojarzyłem go z urzędem Ajsymnety w starożytnej Grecji – KLIK. Tu mi jakoś po ludzku bliżej…

Pozdrawiam

Ceramik

11 myśli na temat “Niech moc Jego chwały w pełni was umacnia do [okazywania] wszelkiego rodzaju cierpliwości i stałości… Kol 1, 11

  1. W moim życiu też jest sporo przypadków. Opacznośc jakoś tam czuwa ale bez specjalnego zaangażowania. Przynajmniej tak mi się wydaje. Wydaje mi się że wszystko co nas czeka jest już zapisane i to że mamy na to jakiś wpływ to nasze złudzenie. Dlatego kiedy mam generalnie dość życia mówię filozoficznie:
    – Co ma być to będzie.
    Dobrego tygodnia. Ceramiku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ciążące nad człowiekiem fatum. Zatem polubiłabyś Kierkegaarda (z filozofów). On właśnie mówił o „oswajaniu fatum”.
      Coś w tym jest… Też jako zwolennikowi platonizmu wydaje mi się to być ciekawym wytłumaczeniem rzeczywistości… Dodałbym mimo wszystko jeszcze ludzką wolną wolę. To pozytywny element:-) Czasami możemy wybrać peron, z którego odjeżdża nasz …pociąg życia. Chyba, że Ktoś już dawno o tym wiedział;-) Tobie również miłego tygodnia, Luciu.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Przypadek…albo zrządzenie losu;)). Wszystko zależy od tego w co człowiek wierzy, albo będzie skłonny uwierzyć;)).
    Gdy ktoś decyduje za mnie… mało komfortowa sytuacja, przynajmniej dla mnie;)), ale niestety mam z tym do czynienia na co dzień i w każdym (prawie) aspekcie życia;)). Jakby tak przyjrzeć się dokładniej niż pobieżnie, to decyduje się za nas, bez nas ;))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak… Zwłaszcza w sytuacjach zawodowych… Wybiera się nas albo odrzuca… W pewien sposób także osobistych… W sumie miłość też jest wyborem albo odrzuceniem;-) Marzymy o tym, by mieć wpływ na innych ludzi choć znowu czasami nam to ciąży;-) I tu znowu rozdwojenie;-)
      Mimo wszystko pozostaję przy stwierdzeniu, że trzeba darować sobie troski, gdy sytuacja od nas nie zależy. Przynajmniej dla naszego zdrowia;-)

      Polubione przez 1 osoba

  3. Nie rozmyślam, co by było, co straciłam a co mogłam, gdzie bym była i kim …..nie wiem czy ktoś pociąga za sznurki czy nie, ale niejednokrotnie przekonałam się , że życie napisało inny scenariusz niż mój – różny – raz lepszy, raz gorszy. Dlatego najważniejsza dla mnie jest teraźniejszość, zawsze uważam, że czas na działanie jest „teraz”, Nie liczę na nikogo a jeśli ktoś jednak sprawuje nade mną „pieczę”, to jestem wdzięczna, bo dobrze jest być zaopiekiwanym 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. „…nie wiem czy ktoś pociąga za sznurki czy nie”
      Wyczuwam duchowe podobieństwo:-) Tak… Działanie i teraźniejszość… To przynajmniej daje dobrego „kopa” i jest pozytywnym elementem;-)

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s