Ogień w wodzie wzmagał swoją siłę, a woda zapominała o swej własności gaszenia… Mdr 19, 20

Czy nasze myślenie się zmienia? Czy wyzwalamy się z jakichś tabu? A może wpadamy w nowe;-) Z tymi pytaniami wracam z pracy…

Od kilku dni jest u nas gorąco… Zatrudniono nowych pracowników… Wszyscy Syryjczycy… Wielu mimo kursu niemieckiego, bardzo słabo mówi (a tym bardziej czyta i pisze w tym języku). Dzisiaj jeden z nich o mało co nie wysłał do pieca kilkadziesiąt „mokrych”, niewysuszonych umywalek. Na szczęście ktoś przypadkowo to zauważył. Czekałaby nas mała …eksplozja w ceramicznym piecu i duże straty.

Ale miało być o zmianach w myśleniu… Mijając kolejne tunele, zastanawiam się, czy coś mogłoby na to wskazywać… Jakie symptomy, jakie objawy wykazuje współczesny człowiek…

Trudno to pewnie dostrzec na przestrzeni jednego życia. Ale pewne aspekty same się nam narzucają. Nie wiem, czy pamiętacie, wspomniałem kiedyś, że żyjemy w antropocenie, czyli epoce człowieka. Wszystko właśnie jemu (człowiekowi) jest poświęcone, bezpośrednio bądź też pośrednio. I pewnym wyznacznikiem tej epoki był konsumpcjonizm, który doszedł do pewnego poziomu ponadprzeciętnego. Można zatem było nawet mówić o hiperkonsumpcjonizmie;-) Miliony, tryliony dóbr produkowano, by karmić tego Golema… Dlaczego mówię w czasie przeszłym? Na pewno się domyślacie… COVID, pandemia zahamowały to zjawisko. Pojawiły się nowe aspekty. Takie jak strach o siebie, najbliższych, może i (w szlachetniejszych umysłach) solidarność, wieź w nieszczęściu, ale też i jakaś refleksja nad życiem, w którym nie wszystko musi być oczywiste. Ale pytanie – czy konsumpcjonizm się zatrzymał, czy jedynie przeobraził;-)

Druga refleksja… W Niemczech dyrektor Instytutu Kocha, Lothar Wieler, został wyniesiony do rangi wyroczni. Jego zdawkowe wypowiedzi śledzą wszyscy. Politycy, dziennikarze, biznesmeni… Od jego kiwnięcia palcem (i tu różne interpretacje;-) zależy, jakie dodatkowe obostrzenia zostaną wprowadzone. I teraz zaczynam rozumieć królów i  wodzów, którzy udawali się do Kasandry z pytaniem, co mają robić. Czasy odległy a zarazem jak bliskie… Nie znano komputerów przeliczających miliardy danych, a my dzisiaj …wylądowaliśmy w tym samym miejscu.

Mówię Wam, niezły młyn… Nieprawda… W młynie można przynajmniej przewidzieć, w jaką stronę będą kręcić się koła;-)

Pozdrawiam

Ceramik

 

Reklama

11 myśli na temat “Ogień w wodzie wzmagał swoją siłę, a woda zapominała o swej własności gaszenia… Mdr 19, 20

  1. „..żyjemy w antropocenie” – wyznam że ostatnie słowo bardzo mnie rozśmieszyło.
    Antro – po cenie, albo antro – pocenie.
    Wniosek musisz się spocić żeby uzyskac dobrą cenę.
    Jakież to aktualne 🙂
    Czy covid coś zmienił w konsumeryźmie? Nie sądzę i nie zauważam żadnych objawów. Termin szczepień jest juz na wyciągnięcie ręki więc nastąpił powrót do normalności.
    Lothar Wieler – wyrocznia. U nas nie mamy takiej osobowości. Wydaje mi się, że po wielu sprzecznych opiniach i decyzjach w sprawach covidu , ludzie jeszcze bardzo watpią czy komukolwiek mozna zaufać.
    Na marginesie – nie lubię Roberta Kocha. Powód – jego rywalizacja z Pasteurem. Więcej tu : https://en.wikipedia.org/wiki/Koch%E2%80%93Pasteur_rivalry
    Przy okazji: w 1888 roku L. Pasteur zgłosił sie do zorganizowanego w Australii konkursu na likwidację królików, R.Koch też trochę maczał w tym palce, zbeletryzowana historia tutaj – https://ewamaria.blog/?s=Pasteur – uwaga , tam są 3 odcinki, proszę czytać chronologiczne według dat publikacji.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie spodziewałem się, że „antropocen” może wywołać takie skojarzenia;-) „Oligocen” może natomiast się kojarzyć z „oliwą” a może i „olewaniem”;-)
      Wydaje mi się, że pozostanie jakiś ślad w świadomości po pandemii. Przynajmniej u niektórych… I czy wszystko wróci do normy po wprowadzeniu szczepionki? Mhhhmm… Zobaczymy:-)
      Ciekawe opowiadanie o królikach, które napisałeś w akubrze ( dowiedziałem się, co to jest;-)… I pomyśleć, że z powodu 12 królików tyle zachodu:-)

      Polubienie

  2. Uważam, że pandemia na razie tylko zahamowała to zjawisko. Ten styl życia polegający na gromadzeniu dóbr materialnych i korzystaniu z dostępnych na rynku usług ponad rzeczywiste potrzeby… nagle się nie zmieni, potrzeba jeszcze czasu. Konsumpcjonizm wyłącza logikę i dokonywanie racjonalnych wyborów, czyniąc z wielu ludzi bezwolne ofiary agresywnej reklamy….Niektórzy (niestety, nie jakaś większa część społeczeństw) będą mieć refleksje, zaczną wzorować się na przyrodzie, żyć z nią w zgodzie itp. – szukać równowagi w tej nowej przyszłości. Poza tym przed nami kryzys, który jest „tuż za rogiem”, on też przyczyni się do zmiany, będzie po prostu biedniej. Potrzeba czasu, zapewne nowe pokolenie będzie inaczej już myślące – oby mądrzej (co innego stanie się siłą napędową globalnego postępu cywilizacyjnego), zatem konsumpcjonizm przeobrazi się w coś innego, mam nadzieję, że lepszego, 🙂 …ale nie od razu.

    Polubione przez 1 osoba

      1. A ja wierzę w młodych. Oni już się buntują….ich sprzeciw nie jest totalnym porzuceniem konsumpcji, ale sprowadzeniem go do racjonalnych rozmiarów – wyborów odpowiedzialnych i etycznych, przyjaznych dla natury. Napatrzyli się, jak rodzice szamocą się z kredytami, a to w euro, a to we frankach, bo ktoś im „wmówił”, że trzeba mieć nieruchomość na własność. Widzieli, ile dramatów życiowych to spowodowało. Nie są więc tak entuzjastycznie nastawieni do myśli o tym, że posiadanie własnego domu czy mieszkania zabezpiecza przyszłość. Szukają innych możliwości, na zasadzie, „mniej znaczy więcej”. Zgadza się, dorastali w świecie dobrobytu… kolorowych i błyszczących opakowań,a teraz przeciwko temu się buntują, bo uświadomili sobie, jakim kosztem to się dzieje. Młodzi są świadomi tego, że z życia trzeba korzystać na bieżąco. Trzeba zmienić podejście….praca jest wartością, ale nie jedyną. Widzieli, że dla pokolenia ich rodziców praca bywała także ucieczką od: problemów osobistych, rodzinnych, że zabierała zdrowie….po to by kupić jeszcze jedno auto czy pojechać na wycieczkę dookoła świata…. Wow, ale się rozpisałam…koniec 🙂 🙂 … miłego wieczoru

        Polubione przez 1 osoba

  3. Może to coś w deseń takich przemyśleń przy okazji straty kogoś bliskiego. Są takie chwile w życiu każdego człowieka, w których zatrzymuje się, wychodzi trochę z tego pędu i zagłębia sie bardziej w siebie, w to co ważne. Później na powrót wpada w rytm, dopóki na chwilę, kilka chwil być może, znowu coś go z tego rytmu nie wybije.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Jak zawsze po kataklizmie świat powstanie ale nie będzie to ten dobrze znany świat. A dopóki nie opuści nas strach o bliskich i siebie to do głosu dojdą te cechy które są silniejsze.
    Jak i jednostki silniejsze które staną się wyrocznią. W tej materii świat zatacza kolejne koło. I

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s