Żywioły bowiem, gdy się inaczej ze sobą zestroją, odmieniają rodzaj rytmu, jakby dźwięk harfy… Mdr 19, 18

W dzisiejszym świecie większość instytucjonalnych religii dotknięta jest różnorakimi kryzysami. Nawet można się pokusić o pewną prawidłowość – im więcej instytucji w danej religii, tym kryzys jest głębszy. Może wiąże się to z tym, że mamy dość „urzędowego” traktowania a tęsknimy za bardziej „ludzkim”. Nie chcemy być kolejnym numerem, mamy dość uprzedmiotowywania, dociera do nas nas jedynie indywidualne i osobiste przesłanie. O dziwo w przeszłości też było podobnie;-)

Po maratonie związanym z Jungiem, warto przyjrzeć się pewnym nieinstytucjonalnym ruchom religijnym, które zawsze istniały gdzieś na obrzeżach religii. Takim ciekawym punktem wypadowym była (i jest) teozofia. Obejmuje bardzo szerokie obszary i dała początek wielu ruchom religijnym (czy parareligijnym). W skrócie można powiedzieć, że chodzi tu o dotarcie do świata nadprzyrodzonego przez ludzką mądrość. W wielu przypadkach łączy ona różne tradycje religijne (synkretyzm), mistycyzm, zwłaszcza mający swe źródło w hinduizmie i buddyzmie a także (o dziwo) zdobycze dzisiejszej psychoanalizy…

Czy drogą teozofii dojdzie człowiek do świata nadprzyrodzonego? Jeśli udaje się to religiom, to pewnie i w jakiś sposób teozofii;-) Warto podkreślić, że zwłaszcza w latach 20-tych XX w. była moda na ezoteryzm czy okultyzm… Zastanawiające jest to, że teozofia chcąc uciec od współczesnych sobie instytucji religijnych, sama takie instytucje stworzyła;-) Byli kapłani i kapłanki, różnego rodzaju autorytety duchowe (tu np Helena Bławatska), statuty a nawet swojego rodzaju dogmatyka…

Homo religiosus, jak pisał Mircea Eliade, szuka wytłumaczenia siebie samego w różny sposób. Czasami zbuntuje się wobec religii, w których się wychował (a może i doznał tu nawet traumy) i szuka czegoś nowego. Zainspiruje go jakiś człowiek, który ma instynkt przywódcy i podda się jego przesłaniu. Dróg jest wiele;-)

Osobiście jednak nie mam z teozofią nic wspólnego. Można powiedzieć, że jestem dokładnie na jej przeciwnym końcu:-) Ma ona nastawienie gnostyckie, czyli podkreśla zawszę rolę jakieś wiedzy. Można nawet mówić parafrazując, że tutaj wiedza daje objawienie i zbawienie. A mi bardziej odpowiada, że właściwie ciągle jesteśmy „amatorami” w świecie, którego nie znamy.  I naturalnym dla mnie określeniem jest „tajemnica” i …”niewiedza”;-)

Teozofia ma swoje wpływy do dzisiaj. Przy okazji Junga wspomniałem o New Age i trochę o tym jeszcze napiszę. Jutro zaś o masonerii, która też w tym nurcie …parareligijnym ma swoje poczesne miejsce;-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

13 myśli na temat “Żywioły bowiem, gdy się inaczej ze sobą zestroją, odmieniają rodzaj rytmu, jakby dźwięk harfy… Mdr 19, 18

  1. I znów wywołałeś mnie do tablicy…a ja nie mam pojęcia o teozofii. Oczywiście, nie muszę mieć (da się żyć z ta niewiedzą) ale chcę, więc mam zajęcie na dzisiejszy wieczór. Ale do egzaminu jednak nie podejdę 🙂 …pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bez wielu rzeczy da się żyć;-) Ale czasami naszą ciekawość zaspokajają …sprawy niebanalne;-)
      Wiem, że w dzisiejszej Polsce jest sporo nawiązań do II Rzeczypospolitej… Najciekawsze, że ludzie nie zdają sobie sprawy, że nie była aż taka …katolicka i patriotyczna. Mnóstwo mniejszości narodowych i religijnych to był chleb powszedni. I tutaj też teozofia odgrywała swoją rolę. I to nie tylko w kręgach artystycznych (Eliza Orzeszkowa, Tadeusz Miciński czy Maria Rodziewiczówna) ale także wojskowych (gen. Michał Tokarzewski-Karaszewicz).
      Miłej niedzieli!

      Polubione przez 1 osoba

    1. O tak… To zawsze wywołuje lekkie mrowienie i gęsią skórkę;-) Temat bardzo tajemniczy, wykorzystywany w wielu książkach i filmach… I ogromnie szeroki:-) Jeden wpis to właściwie moje refleksje na ten temat… Co mnie ciekawi a co uważam za …banialuki. Serdeczności

      Polubione przez 1 osoba

  2. Teozofia, właściwie to dowiedziałem się o niej od synowej, która jest entuzjastką szkoły w systemie Steinerowskim. W USA i Polsce takie szkoły nazywaja się Waldorfowskie.
    Przeczytałem książke i kilka artykułow Steinera i wyznam, że podobnego bałamuctwa jeszcze nie spotkałem. On wywodzi, że życie na ziemi zapoczątkowały istoty żyjące na słońcu, księżycu, wenus i jeszcze w kilku miejscach w kosmosie . Specjalną wagę przywiązuje do cyfry 7. Chyba po 7x7x7x7x7x7x7 latach cały kosmos zakończy pełen cykl rozwoju i historia rozpocznie się od nowa, itd, itd.
    Przyjście Jezusa na świat było konieczne gdyż światu groziła całkowita śmierć duchowa.
    Swoje wywody zaczyna od zastrzeżenia – każdy kto zna teorie Madame Blavatzki rozumie, że nie wolno mi ujawnic źródła moich informacji.
    Na bazie tych teorii Steiner stworzył bardzo popularny system edukacji, rolnictwo biodynamiczne, sposób tańca – eurorytmika i jeszcze coś.
    Szybki wgląd w rolnictwo biodynamiczne – wyjątkową wagę przywiazuje do nawożenie. Skład nawozu – m. in. rumianek upakowany w jelitach bydła, krwawnik upakowany w pęczerzach moczowych jeleni, itd. Wskazana metoda przechowywania to formowac w piramidy zorientowane dokładnie w 4 strony świata i podlewać moczem krowim o północy podczas pełni księżyca. Hodowane na takim nawozie rośliny dają owoce o właściwosciach nieporównywalnych do rolnictwa tradycyjnego.
    Szkoła Steinerowska – przechodzi przez nią czwórka naszych wnucząt. Widzę sporo dobrych cech, a kilka dla mnie wątpliwych – eliminacja testów i rywalizacji.
    Przepraszam za długi wywód, ale to bardzo mi bliski temat.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ogromnie ciekawe to, co piszesz. Nie zdawałem sobie sprawy, że istnieją szkoły steinerowskie. I choć słyszałem o szkołach waldorfskich w Polsce i w Niemczech (i jej słynnej cesze – braku ocen), w ogóle nie kojarzyłem ich z teozofią. Teraz dopiero wiąże ze sobą pewne fakty;-)
      W Polsce jest parę takich szkół, w Niemczech zaś są …setki. I mnóstwo kontrowersji na ich temat:-) Są ich bezgraniczni piewcy i zajadli krytycy;-) Najciekawsze jest to, że Waldorfschule są autonomicznymi jednostkami, gdzie dyrektor, rada nauczycieli i rodziców mają najwyższą władzę. W Niemczech system ten można zacząć od przedszkola a skończyć wyższą uczelnią (tu np Freie Hochschule Stuttgart)
      Pytanie jest takie, czy brak rywalizacji jaki ten system wykształca w dzieciach i w młodzieży nie jest pewną utopią. Czy taki człowiek da sobie radę w dzisiejszym świecie pracy (i w ogóle świecie)?

      Polubione przez 1 osoba

      1. W Australii można zacząć od przedszkola i skończyć na klasie maturalnej.
        Większość placówek to instytucje społeczne (nie takie tanie). Jest jednak trochę państwowych.
        Nie mam pełnej jasności co do matury gdyż trzymając się zasady – egzaminu maturalnego nie ma.
        Ale są jakieś sposoby obejścia, dowiem sie za 4 lata, gdy nasza młodsza wnuczka osiągnie tę fazę.
        Brak rywalizacji… generalna zasada to dać dziecku szansę rozwinąć się w kierunku, który jest jego powołaniem, a po pierwsze – dać mu szansę poznać to powołanie.
        Jeśli ktoś ma powołanie aby być leśnikiem to pozwólmy mu, pomóżmy mu, nim być. Nie kołujmy mu głowy, że studia prawnicze dają wieksze perspektywy.
        Jeśli dziecko ma skłonnosci do rywalizacji, to nie posyłać go do takiej szkoły.

        Polubione przez 1 osoba

      2. W Niemczech problemem tych szkół jest trochę niski (a właściwie „inny”;-) poziom. Mają nie tylko swój program, ale i swoje przedmioty, których w innych szkołach nie ma (niektóre bardzo praktyczne np „oprawa książek”). Z jednej Waldorfschule do drugiej można przenosić się bez problemu, do innej natomiast – trudniej. A największym problemem absolwentów „waldorfowskich” gimnazjów jest dostanie się na „niewaldorfowskie” studia (np uniwersytet).

        Polubienie

  3. O teozofii duzo czytalam, kiedy mialam faze na dwudziestolecie miedzywojenne:) Ale juz wczesniej te nurty (mistyczne) sie u nas pojawialy, takze u naszych wieszczy;)
    A co do instytucjonizmu religii-im bardziej sa pod tym wzgledem rozbudowane, tym wieksze pole do nadurzyc, skandali i korupcji. I o ile kiedys ludzie to z pokora lykali, to teraz, wraz z upadkiem autorytetow, zaczynaja „drazyc temat”;) Szczegolnie mlodzi ludzie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mistycyzm i teozofia to mimo wszystko trochę inne tematy. O ile to drugie „zakażone” jest gnozą, mistyka może pójść w różnych kierunkach (i zwykle idzie;-) Gnoza, zbawcza wiedza, która daje wyzwolenie, jest bardzo elitarystyczna. Mistyka zaś powiedziałbym bardziej …egalitarystyczna;-) I tego np mocno trzymali się poeci, zwłaszcza romantyczni.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s