Obudzą się i krzykną z radości spoczywający w prochu… Iz 26, 19

Następny dzień urlopu spędziliśmy na rowerze. Najpierw oczywiście trzeba było udać się w bardziej płaskie tereny, w naszym przypadku jest to zwykle przylegająca do Szwarcwaldu Jura Szwabska. I tak błądziliśmy godzinami po ścieżkach rowerowych wśród pól i lasów. Na polach pracowali rolnicy, tzn traktory ciągnęły jakieś nieznane nam maszyny rolnicze, pachniało świeżo wylaną …gnojówką. Postanowiliśmy jak najszybciej opuścić te wiejskie klimaty i udaliśmy się w kierunku lasu. Tu można było (na szczęście) głęboko odetchnąć żywicznym powietrzem;-) I tak minął pewnie jeden z ostatnich w tym roku rowerowych dni.

Nawet wśród pól rzepaku chodziły mi po głowie moje rozważania. Czy idea nieśmiertelności jest tak mocno związana z naszym życiem? Może z tym łączy się również pozostawienie po sobie dobrej pamięci? To przecież w jakiś sposób „przedłuża” nasze życie. Do dzisiaj pamiętamy najsławniejszych pisarzy czy artystów. Półmityczne postacie Biblii liczą sobie parę tysięcy lat. Znani pisarze czy artyści mają ich po kilkaset. W jakiś sposób żyją w naszej pamięci. Nawet nasi krewni i przodkowie znajdują tu swoje odpowiednie miejsce. Zwłaszcza ci, których straty nie możemy przeboleć…

W ten sposób szukali pewnie idei nieśmiertelności wyznawcy religii animistycznych w Afryce czy nawet buddyści na Dalekim Wschodzie. Chodzi o występujący tam kult przodków. Regularni czytelnicy tego bloga pamiętają na pewno, że czasami wspominam o Laotańczykach, z którymi pracuję. W ich domach w głównym pokoju na jednej ze ścian znajduje się coś w rodzaju ołtarza. Wiszą tam duże portrety przodków rodziny. Często w trakcie uroczystości rodzinnych np na ślubie palą się przy nich świece bądź kadzidełka. W Afryce zaś był zwyczaj zakopywania zmarłych pod …drzwiami wejściowymi do chaty. Czy i nasze Zaduszki się z tym nie łączą? Chcemy coś od siebie dać naszym zmarłym. Ciekawe jest, iż właściwie w każdej religii spotykamy się z elementami kultu przodków. I to jeden z najstarszych znamion religii – archeolodzy wykopują narzędzia i ozdoby w grobach neandertalczyków. Religia jest równie stara jak człowiek. A pamięci zmarłych zawsze nadawano specjalne zaznaczenie.

Zmagamy się z przemijaniem zachowując pamięć po naszych przodkach? A może mamy nadzieję, że i my w ten właśnie sposób będziemy „żyli”? Że dalej będziemy uczestniczyć w życiu naszych rodzin, choć nas tu fizycznie nie będzie…

Dziady, Zaduszki, Radonica, Samhain… A ostatnio przecież i Halloween;-) Stare rytuały wracają;-)

Pozdrawiam

Ceramik

 

9 myśli na temat “Obudzą się i krzykną z radości spoczywający w prochu… Iz 26, 19

    1. Wiesz, jak to jest ze mną… Bardziej obserwuję niż wydaję wiążące opinie;-) Co do naszej pamięci o ludziach, którzy odeszli… Mhmm…. Chyba dla mnie najważniejsze, jakie miejsce odegrali w moim życiu, jakimi uczuciami byłem z nimi związany… I w ten sposób „żyją” we mnie dale, jako cząstka mnie samego;-)

      Polubione przez 1 osoba

  1. My pamietamy żeby o nas pamietano. A że lubimy oprawiać w ramy i tradycję jest i Święto Zmarłych i Dzień Zaduszny i im pokrewne Dziady. I to zsyrzymuje nas w codziennym biegu i pozeoli wrócić do tych chwil kiedy byliśmy razem.
    Wielu spacerów rowerowych Ceramiku. Może to nie będzie ten ostatni w tym roku. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pamięć jako „funkcja wymienna”… To bardzo istotne zwłaszcza w myśleniu semickim. Widać to dokładnie w Biblii. Celebrowanie świąt polegało również na przypominaniu sobie wydarzeń i osób z nimi związanych (czytanie przez najmłodszego opowiadania o wyjściu z Egiptu w czasie Paschy). Dzięki temu pewnie naród żydowski przetrwał swoje kataklizmy. Inne narody też mają taką szansę, gdy …pamiętają;-)
      I my też mamy taką szansę;-) Chyba warto więc z niej skorzystać, masz rację;-)
      Dziękuję za życzenia. Właśnie jednak wyczyściłem i nasmarowałem rowery. Gotowe do zimowania. Ale, kto wie. Pogoda lubi teraz płatać figle.

      PS. Mhmm… Święto Zmarłych…. Też ma swoją ciekawą historię;-) Nie wiem, czy wiedziałaś, ale zostało „wymyślone” przez komunistów jako przeciwwaga Wszystkich Świętych – 1 listopada. U mnie w domu zawsze mówiono „Wszystkich Świętych” i nie pozwalano nam używać „świeckiej” nazwy „Święto Zmarłych”;-) Pamiętam, że starłem się na ten temat z moją polonistką w liceum:-) Powiedziałem jej, że nie znam takich świąt jak Gwiazdka i Święto Zmarłych;-);-);-)

      Polubione przez 1 osoba

      1. Oczywiscie ze wiem ze Święto Zmarlych zastapilo Wszystkich Świętych. Nawet to pamietam. I wiesz…
        Moja babcia byla osobą bardzo wierzaca i naturalnie używała nazwy Wszystkich Swietych jednak nie przeszkadzala jej zmiana nazwy. Jak i mnie bo bez wzgledu jaki cel miala ta zmiana bylo to zachowanie pamieci o zmarlych. Nie tylko katolików i nie tylko przez katolików. I chyba za mojego dziecinstwa Dzień Zaduszny też był dniem wolnym od pracy. Ale nie przysięgne. Sporo lat minęło.
        Rowery zapadają więc w sen zimowy. 🙂

        Polubione przez 2 ludzi

      2. No cóż…Zmiana nazwy miała dokuczyć zwłaszcza katolikom… Przecież prawosławni, protestanci czy nawet żydzi obchodzą to święto w zupełnie innym czasie… I zawsze trzeba pamiętać, że tolerancja obowiązuje obie strony. To odległa przeszłość, choć właśnie z niej wypada wyciągać wnioski na przyszłość;-) Serdeczności.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s