I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza,mającą dziesięć rogów i siedem głów… Ap 13, 1


Wczoraj pisałem o ludziach pełnych empatii. Wypada zastanowić się również nad tymi, którzy tej empatii nie mają. Chociaż od razu jawi się pytanie, czy w ogóle są tacy, którzy mają „zerową” empatię? Z zimną krwią działają na szkodę innych i swoją korzyść…
I tak jak jak wczoraj przytoczyłem opinię psychologów, że 50 % naszej empatii to predyspozycje dziedziczne, które są wspólne dla całego gatunku, pozostaje 50% jako wytyczne środowiskowe. Interesuje nas to drugie 50%. Związane z wychowaniem, wpływem rówieśników i innych pomniejszych czynników. W dzisiejszym świecie istnieje tendencja „usprawiedliwiania” największych mordeców czy innych zbirów krzywdą jaką zaznali w dzieciństwie czy wczesnej młodości. Mówi się często – krzywdzą, bo sami zostali skrzywdzeni. Czy tak jest do końca? Znamy przecież ludzi, którzy potrafili nad tym przejść i przerwali ten łańcuch krzywdy. Na pewno to swego rodzaju heroizm – potrafili zapomnieć swoją krzywdę i nie przenoszą swoistej zemsty na następnych. Psychologia pewnie powie, że skrzywdzeni do końca sobie nie zdają sprawy, że krzywdzą innych. Że „program”, który został w nich wpisany działa wadliwie (gdyby użyć porównania do technologii komputerowych)…
Nie mogę do końca tego osądzić. Sam zostałem wychowany przez dobrych ludzi. Poza tym mam swoistą „grubą” skórę i nie tak łatwo mnie zranić. Zdaję sobie sprawę, do czego człowiek może być zdolny. I wydaje mi się, że sam dużo zniosę, ale wiem, że pewnie zareagowałbym zupełnie inaczej, gdyby krzywda dotknęła moich najbliższych.

Empatia to swego rodzaju tajemnica. Może się równie szybko pojawić i zniknąć. Mimo wszystko mamy nad tym jakąś kontrolę. Nie jesteśmy bezwolną kukiełką. I potrafimy też siebie w jakiś sposób przełamywać.

A co Wy o tym myślicie:-)?
Pozdrawiam
Ceramik

Reklama

19 myśli na temat “I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza,mającą dziesięć rogów i siedem głów… Ap 13, 1

  1. Człowiek zdrowy psychicznie i fizycznie wydaje się faktycznie mieć jakąś kontrolę. Świadomie może dążyć do tego by być lepszym, albo gorszym człowiekiem, chociaż też nie jestem pewna czy większość się zastanawia nad tym. Za dużo empatii, nie za dobrze, za mało wydaje się jeszcze gorzej:)). Każdy ma własną optymalną dawkę chyba w zależności od swoich predyspozycji, z którą mu najlepiej iść przez życie.
    Ty grubej skóry? Kurczę, nie podejrzewałabym;))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jednak mówi się o tzw wykształcaniu w sobie empatii. Podobno można nią rozwijać i nie jest nam dana raz na zawsze. Może wykształcamy (przytłumiamy) ją całe życie?

      „gruba skóra” – mówię tu o specyficznym jej rodzaju, o pewnej …odporności na zranienia;-) Po pierwsze nie spotkałem w życiu jakiegoś „zła” w czystej postaci, po drugie jakoś wiem, czego można się po ludziach spodziewać. Ich myślenie i czyny zatem mnie nie ranią. Powodują jedynie pewien skuteczny …odruch obronny;-)
      Natomiast nie mnie oceniać, czy jestem „gruboskórny” w ogólnym tego słowa znaczeniu. Tu głos musieliby zabrać moi bliscy;-)

      Polubione przez 1 osoba

      1. I obyś nigdy nie spotkał takiego zła na swojej drodze:))). A wiedzę o tym czego możesz się spodziewać po ludziach zawdzieczasz chyba samemu sobie i min tym rozważaniom, które zaprzątują Ci głowę każdego dnia;)
        Pogodnego dnia dla bliskich i Ciebie;)

        Polubione przez 1 osoba

  2. Zeby zostac przy Twoim porownaniu, ze HW, to geny, SW, to otoczenie i jego wplyw, trzeby jeszcze dodac, ze sa tez update-y;) I to one na biezaco zmieniaja nasz stosunek do otocznia, pozytywnie i negatywnie.
    Oczywiscie osoba psychopatyczna nigdy empatii nie nabedzie, a odsetek takich osob jest wyzszy, niz sie mysli (ma nadzieje). Czesto sa oni inteligentni i potrafia sie do otoczenia dopasowac i te empatie „grac”. I nie, nie kazdy jest od razu seryjnym morderca, ale czesto sa to osoby na wyzszych stanowiskach, takie ktore „restrukturyzuja” firmy, zwalniaja pracownikow, likwiduja miejsca pracy. Z osob mniej inteligentnych to te, ktore beda pracowac w rzezniach lub osoby zatrudniajce sie tam, gdzie wpisana jest przemoc: wojsko, policja lub (jesli nie spelniaja okreslonych wymogow i warunkow) sluzba porzadkowa lub moniturujaca. I nie, absolutnie nie zarzucam osobom z tych zawodow, ze wszyscy sa bez empatii i ta mozliwosc przemocowosci ich do wybrania tego zawodu sklonila.
    I jeszcze chcialam dodac, ze sa sytuacje, kiedy ta empatia sie chowa, a wychodzi instynkt przetrwania, np. w trakcie wojen, kataklizmow, sytanow wyjatkowych. I paradoksalnie, na poczatku takie sytuacje czesto ludzi zblizaja, wywoluja chec pomocy, zjednoczenia, wspolpracy, ale po przekroczeniu jakiegos progu nastepuje recesja i proces odwrotny. Wystarczy spojrzec na obecna covidowa sytuacje. Na poczatku wszyscy deklarowali solidarnosc, wdziecznosc dla lekarzy, wzajemna empatie, a teraz polaryzuja sie maseczkowcy przecw antymaseczkowcom, osoby przekonane do teorrii spisku z histerycznymi panikarzami itp. Do zadnej z grup nie docieraja rozsadne argumenty i mysl, ze moze w kazdym z tych punktow widzenia jest odrobina prawdy.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Myślę, że czasami empatię mylimy z „robieniem wszystkim dobrze”, ale chyba nie tędy droga… I tak osoba pomagająca wyjść ludziom z nałogów musi być czasem wobec nich twarda i wymagająca. Co do „rzeźnika” przypomniał mi się obraz Indianina, który zabijając zwierze, żegna się ze swoją ofiarą (przynajmniej tak jest w filmach;-), ale wie, że to konieczne, bo inaczej nie przeżyje… Nawet opisany przez Ciebie likwidator miejsc pracy… Ktoś to musi robić, zwłaszcza gdy struktura firmy jest przestarzała i nie przynosi zysków… I empatię ma też rodzic, który wymaga od dziecka, bo patrzy daleko naprzód i wie, że to będzie mu potrzebne…

      Bardzo ciekawie zauważyłaś „zmieniającą się” empatię np w czasie obecnej pandemii. Myślę, że to będą gotowe scenariusze do przyszłych filmów;-)

      Polubienie

      1. Wiesz, mnie to podejscie Indian do zwierzat zawsze sie bardzo podobalo, niejednokrotnie o tym pisalam. Zabijali zwierzeta, zeby przezyc, ale mieli do nich szacunek, a jednym z tego dowodow jest to, ze niczego nie marnowali.
        Ja mialam na mysli bardziej takiego rzenika-sadyste, ktoremu sprawia to przyjemnosc lub jest zupelnie obojetny na strach i bol innych istot.
        Mozna pojsc dalej i powiedziec, ze potrzebni sa zolnierze zabijajacy innych.Swiat nie jest tylko puchaty i teczowy, to jasne, ale wiekszosc osob robiacych takie „przykre” (troche infantylne okreslenie;) rzeczy bedzie miala jakies momenty zwatpienia, zalamania, a osoby psychopatyczne robia to z zimna krwia, nie przejmujac sie konskwencjami, tym co to znaczy dla innych osob czy istot.
        Kiedy w naszym starym mieszkaniu likwidowano gniazdo os w skrzyne na zaluzje, to mimo, ze wiedzialam, ze to konieczny, tym bardziej, ze jestem na ich jad uczulona, ale i tak bylo mi ich strasznie zal i cala sytuacja byla dla mnie nieprzyjemna i traumatyczna.

        Polubione przez 1 osoba

  3. Mam wrażenie, że empati wokół coraz mniej za to egocentryzm jest w rozkwicie!!!! Zastanawiam się dlaczego tak jest, czy może biologiczny materiał, który dostajemy od swoich przodków słaby czy też czynniki środowiska oraz tzw. wzorce sprawiają, że odczuwanie emocji innych osób jest dla wielu nie do wyobrażenia zatem są pozbawieni umiejętności do współodczuwania…..Czy warto być empatycznym, czy też stawiać tylko i wyłącznie swoje dobro na pierwszym miejscu, jest indywidualną decyzją każdego z nas. Ale uważam, że niezależnie od tego, jakie emocje nam towarzyszą przy współodczuwaniu, wszystko, co zrobimy z myślą o drugim człowieku, jest super doświadczeniem duchowym.

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Ja też opancerzylam się mocno. Musiałam kiedy zdecydowałam się pracować w Italii. Stwardniałam. Inaczej czasem trudno żyć w zderzeniu z tymi pozbawionymi empatii. A nanajgorzej jest patrzeć kiedy tę empatię zabijamy w sobie na wlasne życzenie. Na przykład alkoholem. Lub choroba która dopada naszych bliskich. Ta ilość nieempatycznych ma też przyczyny. Serdecznosci Ceramiku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zamykanie się w pancerzu… Dobra uwaga… Środowisko rodzi różne zachowania…
      Zawsze jednak zastanawia mnie, skąd czasami pojawia się jakaś „iskra”, która przełamuje impas i daje nową nadzieję. I jak tu nie wierzyć w …dobre natchnienia;-);-);-). Miłego wieczoru!

      Polubione przez 1 osoba

  5. Ja trochę nie na temat…
    Zastanawiam się – kiedy po raz pierwszy usłyszałem termin – empatia – bo na pewno przez wiele lat tego słowa nie znałem.
    Spotkałem się z opinią, że nazwanie zjawiska to podstawowy krok w zyskaniu nad nim kontroli.
    Na razie odnoszę wrażenie, że to nazwa uzyskała przewagę nad działaniem.
    A jak to było gdy nazwa empatia nie istnała? A jak zachowywali się ludzie, którzy tego słowa nie znali?
    Mam dziwne wrażenie, że wcale nie gorzej od tych elokwentnych.
    Wtedy mówiło się, że zachowywali się po ludzku.
    A przede wszystkim się tyle nie mówiło.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Wydaje mi się, że też stosunkowo późno poznałem to słowo…
      W sumie ludzie prości nie muszą znać skomplikowanych słów a i tak mogą wg nich żyć;-) Będą nazywali to po swojemu albo w ogóle… Bo to dla nich sprawa oczywista;-)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s