By nie popadli w głębokie zapomnienie i nie stali się niegodni Twojej dobroci… Mdr 16, 11

Urlopowe zamyślenia. Zdarzają się wtedy, gdy mamy więcej czasu dla siebie, gdy możemy na luzie zastanowić się nad sobą. Gdy przychodzą myśli jak fala nad jeziorem w szwajcarskim Zugu, nad którym teraz siedzę. Przed chwilą przyjechała piątka młodych Francuzów. Wysiedli ze swoich obładowanych torbami rowerów, wskoczyli w stroje kąpielowe i zaczęli się …myć w jeziorze. Rzucali do siebie wzajemnie żel do mycia. Szorowali spocone plecy i śmiali się na głos. Zastanawiam się, czy ludzie z pokolenia Grety Thunberg, ta czwórka dziewczyn i jeden chłopak, pomyśleli, że w tym jeziorze mieszkają ryby a w trzcinach przy brzegach budują swoje gniazda ptaki… Może ta cała ekologia to jedynie modne hasła, które nie mają odzwierciedlenia w (ich) życiu… Może to co mówili im na pewno w szkole traktują jako swoisty bełkot starych ludzi, który nie ma nic wspólnego z radością życia…

Czy macie takie uczucie, że jakieś inne życie mogło być dla was lepsze? Czy gdybyście urodzili się pod inną gwiazdą, czy w innych czasach, bylibyście bardziej szczęśliwi? Albo tak jak w buddyzmie czy hinduizmie – mieliśmy tysiące żyć? Istnieje taka pokusa… Ale… Podejrzewam, że dlatego nie wierzę w reinkarnację. Wydaje mi się, że nasz duch starzeje się tak samo jak nasze ciało. Od noworodka po starca… Musi przejść przez wszystkie etapy. Nie może być „wrzuconym” mądrym duchem w ciało dziecka. Musi popełnić setki błędów, odkrywać mądrość i głupotę, zacząć odróżniać zaufanie od naiwności…

Wracając do naszych Francuzów… Nie… Wcale nie jestem zgorszony… No, może troszeczkę rozczarowany;-) Ale z drugiej strony uświadamia mi to, że człowiek słabo się uczy… Nawet na własnych błędach…

Z drugiej strony, wierzący w reinkarnację, muszą być trochę …pesymistami. Mając do dyspozycji miliardy wcieleń, człowiek ciągle pozostaje głupcem. Nieprawdaż;-) Świadomość ludzka przez setki tysięcy lat, tak naprawdę nie skorzystała z tysięcy wcieleń… I mało dowiedzieliśmy się o życiu… Pozostaliśmy wręcz w punkcie wyjścia…

Chyba… Że jak u starożytnych Greków albo w Boskiej Komedii Dantego dusze po śmierci człowieka piją wodę z rzeki zapomnienia Lete i zapominają o swoich grzechach;-) Wtedy cała nauka z poprzedniego życia pójdzie w las;-)

Pozdrowienia

Ceramik

 

 

 

Reklama

9 myśli na temat “By nie popadli w głębokie zapomnienie i nie stali się niegodni Twojej dobroci… Mdr 16, 11

    1. Chyba że to miejsce nie znalazło …Ciebie;-) – wierząc w przeznaczenie. Bo przecież, gdyby istniało przeznaczenie, nie byłoby takiej siły, która by nas oderwała od tego, co nam pisane…
      Ale chyba jednak wybieramy… Kierujemy się wolną wolą. To bardziej optymistyczne niż jakaś zbiorowa iluzja.
      Przeżyj swój urlop po swojemu…. To najważniejsze;-)

      Polubione przez 1 osoba

  1. Mam czasami wrażenie, ze nie nadaje się do współczesności. Powinnam żyć w renesansie. A z drugiej strony kocham nowoczesne wynalazki. I jak to wszystko pogodzić. 😀
    Widać, że urlop ma na Ciebie wpływ filozoficzny jak zwykle. I dobrze, bo czasami warto się nad różnościami życia zastanowić. Uściski

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wiele rzeczy nie da się w życiu pogodzić;-)
      Też uwielbiam Renesans… Piękno, które wtedy powstawało… Imponujące budowle…
      Z drugiej strony i nasze czasy są na swój sposób „renesansem”… Żywe są idee humanizmu, mamy szczęście żyć w czasach pokoju… Może gdzieś tutaj znajdziemy łączącą nitkę;-)

      Polubione przez 1 osoba

  2. Mam pewność, że inne życia mogłyby być gorsze;)), ale to raczej wynika z całej mnie i mojego nastawienia i w sumie zrobiłam z tego motto nawet: zawsze może być gorzej;)). Co nie wyklucza, że mogłoby być lepsze, stąd trzeba czerpać z tego tutaj życia jak najwięcej i wyciskać lemoniadę z cytryn, bo to „lepiej” też zależy od nas i mamy tutaj w tej kwestii sporo do powiedzenia.
    Łatwo napisać, a trudniej z wprowadzenie w życie, ale z drugiej strony, nic co dobre, wartościowe, czy też piękne nie przychodzi łatwo…;)). Ja muszę się starać, a czasami i walczyć (czasami, a nawet często z samą sobą) żeby było lepiej, świadomie, bez nerwów, stresów itp…ciężko lekko żyć, ale to nie znaczy, dla mnie, że nie warto i to się starać;)). Mam to życie i warto byłoby spędzić je dobrze i nie trwonić;))

    Polubione przez 1 osoba

    1. A jednak trochę przeznaczenie… Może bardziej nawet jakiś fatalizm;-) Bo w nim jest chyba podkreślenie tego złego, nieuniknionego losu… Ale Ty jesteś przecież przeciwieństwem fatalisty, bo z tego losu chcesz wszystko wycisnąć;-) I chwała Ci za to:-)
      Przypomniało mi się Twoje ostatnie rozważanie o płci. Wszystko wydaje się jasne, gdy życie przebiega normalnie. Gorzej, gdy biologia/natura/los płatają nam figla. Raz na 500-1000 urodzeń dochodzi do pewnych nieprawidłowości i rodzi się hermafrodyta. Ma cechy obu płci. Czyli spośród 7 mld ludzi na świecie nawet 7-14 mln może mieć takie problemy. Myślę, że wiele takich „figli” w swojej różnorodności potrafi wymyśleć natura;-) Inne może dostarczyć społeczeństwo, kultura, w której człowiek żyje… I rzeczywiście wtedy trzeba „wyciskać lemoniadę z cytryn”, jak to ładnie opisałaś. W jakiś sposób trzeba „dopomóc” losowi, którym zostaliśmy obdarzeni;-)

      Polubione przez 1 osoba

      1. W takich przypadkach i w każdych innych wydaje mi się. Cały czas twierdze, że ciężko lekko żyć;)). Ale zamiast na tych złych, wolę skupiać się na tych dobrych aspektach…, a dużą część uznajemy za pewnik, za coś co się nam należy i tyle;)). A dobrze doceniać te małe i nawet najmniejsza rzeczy, dla innych, nawet w naszym kraju, naszej okolicy, to może być dobro wyższe, a my nawet go nie zauważamy;)). To nie znaczy też że wstaje z uśmiechem na ustach i zaczynam dzien od podziękowań do słońca, że świeci itp, ale mierzi mnie narzekanie innych jak to mają pod górkę, inni mają lepiej itp. Nie doceniają to co mają do tej pory i co osiągnęli i gdzie są. Czasami warto popatrzeć wstecz i zobaczyć jaką droga się przybyło. Można samego siebie zadziwić, nawet przyjemnie też zadziwić;)). Nie chciałabym aby ktoś zazdrościł mi i złorzeczył, bo udało mi się coś, czy też posiadam coś czego on/ona nie ma…, ale to działa w drugą stronę też, staram się nie mieć za złe innym to co osiągnęli i posiadają. Staram się traktować innych, tak jakbym sama chciała być traktowana,). Różnie mi to wychodzi, czasami lepiej, czasami gorzej;))

        Polubione przez 1 osoba

      2. Nie wszyscy ludzie są naszymi przyjaciółmi i nawet nie wiem, co byśmy nie zrobili, nic tej sytuacji nie zmieni… Ale warto się starać, masz rację. Tak się czasami zastanawiam, czy ci zgorzkniali i pokonani przez życie, nie są tymi, którzy się rozczarowali i poddali swemu losowi. Może zgorzkniałość rodzi się z takiego rozczarowania. Pamiętasz… Mówiliśmy już o tym wspominając „Anioła Spełnienia” – KLIK. Tam pisałem o znanym w psychologii poczuciu „trans”, czyli przekraczania. Ludzie zgorzkniali, ludzie, którzy tylko narzekają, zagubili to poczucie. Zabrakło im nadziei, bo stwierdzili, że życie im jej nie dostarcza. To łatwy wniosek… Wiem, że życie może być bardziej skomplikowane. Ale tu widzę tą dziwną zbieżność. Miłego dnia!

        Polubione przez 1 osoba

      3. Jak zwykle pchasz moje szare komórki do myślenia i zastanawiania się;)). Lubię te Twoje rozważania i zastanawianie się;)). Człowiek przy okazji może zastanowić sie nad sobą i przy okazji;))

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s