Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali… Łk 24, 16

Dzisiaj zacznę moje rozważania od fizyki kwantowej. W styczniu tego roku na niemieckim rynku wydawniczym pojawiła się książka Dietera Schustera Warum es ein Leben nach dem Tod gibt. Die Begründung liefert die Quantenphysik (Dlaczego istnieje życie po śmierci. Uzasadnienie daje fizyka kwantowa). Napisał ją fizyk, który widzi słabości dzisiejszej nauki. Albo może lepiej: widzi, ile jeszcze musimy zbadać i zrozumieć. Jesteśmy na początku drogi związanej z fizyką kwantową. To raptem ostatnie sto lat.

Cóż takiego doświadczają fizycy kwantowi? Otóż przede wszystkim to, że świat mikro- na poziomie atomowym jest zupełnie inny od świata klasycznego, który widzimy i w którym żyjemy. Zachodzą tam procesy, które wydają się dla nas niemożliwe. Przykładem jest to, że cząstki nie mają ściśle określonych właściwości i tak nie da się dokładnie powiedzieć, że są tu albo tam oraz że mają tę a nie inną energię (z reguły są w stanie, który jest kombinacją różnych możliwych położeń i energii). Schuster pisze, że i ciało ludzkie ma swoją wewnętrzna strukturę i jest przecież zbudowane z atomów. W jakiś zatem sposób uczestniczymy w świecie kwantowym. Autor książki przedstawia, że w takim kontekście, możliwość życia po śmierci jest jak najbardziej możliwa.

Jak to się ma do moich ostatnich rozważań o sprawiedliwości po śmierci? Być może jest tak, że sami ją sobie za życia wypracowujemy. Sposób w jaki traktujemy siebie, nasze ciało i naszą świadomość. Każdy atom i każda cząstka jest tu ważna. Same nasze wolne wybory też mają na to swój wpływ. A jesteśmy przecież jednością psycho-fizyczną. Całe życie wypracowujemy naszą wrażliwość, walczymy z egoizmem, wytężamy sił, aby pokonywać różnorakie przeszkody. Szlifujemy diament, który powoli przeistacza się w brylant. Posłużę się tu bardzo prymitywnym porównaniem. Może jesteśmy jak swoiste naczynia, każde inne w kształcie i wielkości. I nasze życie jest jak ręce ceramika, który na kole garncarskim delikatnie tworzy swoje dzieło. Po śmierci zostaje ono wypełnione po brzegi sprawiedliwością nie z tego świata (a może i z tego:-) Każdy ma jej do końca, ale jedynie tyle, ile potrafi znieść i na ile się do tego przygotował. Bo przecież każdy z nas jest różny.

Być może religie już dawno temu wyczuły „coś”, do czego za setki a może i tysiące lat dojdzie nauka. Zaczęły zadawać pytania i udzielać nieporadnych odpowiedzi. I choć z wielu rzeczy dzisiaj się śmiejemy, nazywamy ciemnogrodem, może nasze oczy są zakryte i niejako na uwięzi. Skoro „rzeczywistość klasyczna” przez wieki zasłaniała ludziom „rzeczywistość kwantową” 🙂

Pozdrawiam

Ceramik

7 myśli na temat “Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali… Łk 24, 16

  1. Szczerze mówiąc fizyka od najprostszej stanowi dla mnie próg nie pojęcia. tak mam od czasów szkolnych. Jestem w tej dziedzinie upośledzona.
    Dlatego pozostawię fizykę kwantową bez komentarza, bo kompletnie nie rozumiem o co chodzi. Mimo, że sie starałam zrozumieć. 😀 Miłego dnia Ceramiku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Może nie miałaś dobrych nauczycieli fizyki i nie potrafili Cię nią „zarazić”:-)
      Ale fizyka kwantowa to …porządna kość do zgryzienia. Nie jest łatwa. I jako stosunkowo młoda dziedzina, stawia dopiero pierwsze kroki.
      Dziękuję za starania:-) Wzajemnie, miłego dnia.

      Polubienie

  2. Nie rozumiem teorii kwantów więc nie widzę jej związku z procesami psychicznymi.
    Ponieważ jednak Autor wspomniał atomy i cząsteczki to mam jedną uwagę.
    Otóz w czasie mojego bardzo długiego życia większość atomów , z których składało się moje ciało już dawno je opuściło, użyźniło glebę, posłużyło jako budulec dla licznych roślin i istot zywych. Również ludzi, kilku generacji ludzi.
    I jak tu z tego zbudować po mojej śmierci jakieś naczynie?
    Komórki odpowiedzialne za moje czyny, które się liczą są już w obcym ciele.
    Komórki,z których składa się moje ciało obecnie, są już budulcem gorszego sortu, zresztą jak mogą odpowiadac za moje czyny sprzed 30 lat – to nie były zbrodnie przeciwko ludzkości , a wszystkie inne chyba uległy przedawnieniu

    Polubione przez 1 osoba

    1. Może wygodniej nam myśleć, jak Demokryt z Abdery (V w. przed Chr.), że atomy są najmniejszymi cząstkami a świat jest jedynie materią, cząstkami sztywnych brył. Jak klocki:-) Tymczasem od Plancka, Einsteina i Schrödingera wiemy, że nie tylko materia, ale i energia (albo zmienność tych obu) odgrywa tu swoistą rolę. Nie jestem żadnym specjalistą w tej dziedzinie, choć mnie to bardzo interesuje. I wiem, że świat mikro- może być równie interesujący co makro- a może nawet bardziej:-)
      Co do przepływu atomów… Pamiętaj, że komórki w naszym organizmie dzielą się przez podział i ciągle w Tobie tkwią cząstki, które wyniosłeś z ciała matki. Samo DNA pozostało niezmienne i będzie z Tobą do końca życia… Tajemnicą jest nasza świadomość i kto wie, czy nie zasadza się ona na procesach, które przebiegają w świecie mikro- naszych komórek nerwowych i mózgu. Mechanika kwantowa na pewno i tu ma swój udział…
      Co do wpływu dawnych wydarzeń… Nie mówię przecież jedynie o „zbrodniach”, jak je nazwałeś… Pewien przykład… Na dworcu kolejowym Orneta na Warmii spotkałem 25 lat temu pewnego człowieka… I dlatego moje życie wygląda tak a nie inaczej dzisiaj… I czuję się do dzisiaj odpowiedzialny za wybór, który owego dnia dokonałem. Wolny wybór.
      A naczynie…To raczej przenośnia. Nie bierz tego zbyt poważnie:-) Tak mi się napisało. Wracam często do tej myśli z Pawłowego Listu do Rzymian. Zresztą od tego zacząłem mojego bloga – KLIK. Spokojnej Nocy. Bo przecież u Ciebie już północ i właśnie zaczął się piątek.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s