A gdy wyszedł, spotkał stojącego przed sobą anioła Rafała, a nie wiedział, że jest to anioł Boży… Tb 5, 4

Anioł Miłosierdzia. Dotyka słabych i odepchniętych… I dotyka tego, co we mnie samym jest słabe i wołające o ratunek…

A jak widzi Go benedyktyński mistrz duchowości? Tak mówi o nim w swoim przewodniku: Miłosierny jest ten, kto ma serce dla biednych, osieroconych i nieszczęśliwych, dla samotnych i godnych pożałowania. Ale zanim może mieć to serce dla biednych, musi mieć wpierw serce dla tego, co biedne i nieszczęśliwe w nim samym. Najpierw musimy się nauczyć traktować miłosiernie nas samych. Gdy Żydzi mówią o miłosierdziu, myślą o łonie matki (…) Obchodzić się ze sobą samym miłosiernie znaczy więc być czułym wobec siebie, dobrze siebie traktować, nie wściekać się na siebie, nie stawiać sobie zbyt wysokich wymagań, lecz przede wszystkim: mieć serce dla siebie takiego, jakim jestem, mieć serce dla tego, co we mnie słabe i opuszczone (…) Gdy sami z sobą obchodzimy się miłosiernie, wtedy możemy się uczyć miłosierdzia także w stosunku do innych (…) Wtedy nie będę ich osądzał, ale przyjmę ich do swego serca ze wszystkim, co nieszczęśliwe, rozdarte, nędzne, niepokaźne. Wtedy moja pomoc nie zaniepokoi ich sumienia. Znajdą w moim sercu miejsce i ojczyznę. Życzę Ci, żeby Anioł Miłosierdzia nauczył Cię otwierać swoje serce na to, co biedne w Tobie i w innych ludziach…

Wyżej zaprezentowana strategia wypływa z typowo chrześcijańskiego a więc religijnego sposobu myślenia. W sieci często spotykam się ze stwierdzeniem, że miłosierdzie obecne jest jedynie w chrześcijaństwie. To nieprawda… Bardzo wyraźny rys miłosierdzia widzimy na przykład w buddyzmie, judaizmie a nawet islamie. Wypada również nadmienić, iż miłosierdzie związane jest również z wartościami humanistycznymi niezwiązanymi z religią, gwoli jednak ścisłości – to religie, zwłaszcza chrześcijaństwo tak mocno je …wypromowały.

Łacińska misericordia, miłosierdzie kojarzy mi się od razu z krótkim mieczykiem, służącym dobijaniu konających rycerzy. Więc to niezbyt szczęśliwe skojarzenie:-) Ciekawe znaczenie ma zaś greckie splanchnizomai, które można tłumaczyć jako „wzruszony do głębi”. Piękne, nieprawdaż?;-) I chyba oddaje istotę tej wartości. Jestem wzruszony do głębi i dlatego patrzę na świat, tak a nie inaczej. Jestem wzruszony do głębi, dlatego daruję sobie błędy i niepowodzenia. Jestem wzruszony do głębi, dlatego pomagam tym, którym nikt nie pomaga…

Podejrzewam, że miłosierdzie jest specjalnym rodzajem czułości. I o ile czułość kierujemy zwłaszcza ku naszym bliskim, o tyle miłosierdzie zarezerwowane jest dla tych, którzy mogą oczekiwać na naszą pomoc. Jest jak specyficzny radar, który wyszukuje zagrożonych częstotliwości. Zagrożonych wszelakim nieszczęściem. I dlatego miłosierdzie jest tak głęboko ludzką wartością.

I jeszcze coś bardzo ważnego… W dzisiejszych czasach, kiedy nawet miłosierdzie zostało umocowane w kieracie reklamy, Public Relations i nieraz służy autopromocji, wyjątkowej wartości nabrało jego okazywanie w sposób ukryty i anonimowy. Tu widzę takie specyficzne powiązanie z Aniołem Pokory… Nie lubimy, gdy ktoś trąbi wszem i wobec, że tak bardzo pomaga, bo wtedy bardziej chodzi o te „trąbki” niż o samo pomaganie…

Tak naprawdę bardzo się cieszę, że mogę Wam i sobie życzyć opieki tego Anioła. Bo przecież okazana pomoc jak bumerang wraca z powrotem do nas samych… I powstaje taka ciekawa sieć… A im gęstsze oczka tej sieci, tym świat wydaje się znośniejszy…

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

8 myśli na temat “A gdy wyszedł, spotkał stojącego przed sobą anioła Rafała, a nie wiedział, że jest to anioł Boży… Tb 5, 4

  1. Zastanawiałam się jak skomentować tego Anioła Miłosierdzia. Bo to taki Anioł kojarzacy się z religią. Ale odpowiedziałeś mi Ceramiki. Bumerang. Ja też wierzę ze dobro wraca. I jeżeli to za sprawą tego Anioła niech więc się nami opiekuje. Usciski

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak… W sumie nazwa może być przeróżna. Hindusi i buddyści mówią „karma wraca”. Dobro pomnażane wypiera zło. Egoiście „głupio” zadawalać się już tylko własną korzyścią. W jakiś sposób robi się jaśniej w naszym życiu:-)

      Polubione przez 1 osoba

    1. Trochę pozgaduję:-)
      „Pytanie brzmi czym dla nas jest miłosierdzie ?”
      To chyba zależy jak traktujemy samo życie. Koncepcji jest mnóstwo. Właściwie każdy może mieć swoją. I wtedy być może i odpowiemy (sobie) na to pytanie

      „Czy tylko biletem w jedną stronę”
      Mhmm… Zabrzmiało tajemniczo. Według wielu z nas w sumie życie biegnie tylko w jedno stronę. Ian Fleming w „Żyj i pozwól umrzeć” napisał: „Zaczynasz umierać w momencie, kiedy się rodzisz. I nie ma na to rady”. I w sumie zależy od nas, czym to …umieranie wypełnimy. Może akurat miłosierdziem…
      Zastanowiło mnie, dlaczego bilet. Bilet zapewnia nam przejazd… Mhmm… A więc na przykład miłosierdzie byłoby wówczas „środkiem płatniczym”. W sumie tak jest w wielu religiach.
      Ale jest niepokojące „tylko”:-) Zawęzić miłosierdzie do biletu? Raczej nie… Byłoby to zbyt interesowne. I daje mało swobody. Zawsze wolę, jak jest więcej przestrzeni.
      Tak do końca nie wiem, co miała(e)ś na myśli. Może wyjaśnisz bliżej:-)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s