Przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów… Hbr 12, 22

Anioł Działania Powoli. Sprzeciwia się pędowi i wynikającemu z niego niezrozumieniu… Cieszy się chwilą…. Jak nieustającym świętem….

Niemiecki benedyktyn opactwa Münsterschwarzach pisze o nim tak: Anioł Działania Powoli chciałby wprowadzić Cię w sztukę „bycia”, życia intensywnego. Po prostu spróbuj kiedyś iść wolniej, gdy w pracy chcesz przejść od jednych drzwi do drugich. Spróbuj przy spacerze odczuwać świadomie każdy krok, spostrzegać, jak dotykasz ziemi i ją znów zostawiasz. Spróbuj powoli i świadomie wziąć w rękę swoją filiżankę. Wieczorem rozbieraj się powoli. Zobacz, jak wtedy wszystko staje się symbolem, jak odkładanie ubrania może stać się odkładaniem dnia z jego trudem. Spróbuj rano myć się powoli, używając zimnej, orzeźwiającej wody. I ubieraj się powoli. Możesz świadomie cieszyć się zakładanym ubiorem, przygotowując się każdego dnia do nadchodzących zadań. Anioł Działania Powoli chce wskazać Ci drogę do życia świadomego i uważnego i wprowadzić Cię w sztukę uroczystego przeżywania każdej chwili jak nieustannego święta…

Myśl Grüna o „celebrowaniu chwili” pochodzi z filozofii stoickiej. To oni uważali, że życie jest permanentnym świętem, uroczystą celebracją bycia człowiekiem. Carpe diem… – Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie – pisał w Pieśniach Horacy. A czyż można delektować się w pośpiechu… I gdy czujemy, że czas wywiera na nas jakiś nacisk…

Może dlatego książka Stena Nadolny’ego Die Entdeckung der Langsamkeit (Odkrycie powolnego działania) stała się niemal książką religijną. Autor trafił w naszą głęboką tęsknotę. Nie tylko nerwy doznają uszczerbku wobec stresu. Także i nasze dusze dręczy nieustanny pęd i że wszystko musi iść coraz szybciej. Każda minuta i sekunda muszą przynosić zysk. Może pierwsze, co trzeba zrobić to po prostu zwolnić tempo…

Tak… Łatwo to powiedzieć mnichowi, który kryje się za murami klasztoru. Ciężej gdy w naszym życiu jeden termin goni następny. I wolny czas stał się swego rodzaju luksusem. Wtedy niemalże trzeba walczyć o spowolnienie… Ale niewątpliwie jest w tym dużo racji. I nie wolno nam się poddawać psychozie, że życie polega na „szybciej i szybciej”… Raczej na „bardziej i bardziej” 🙂

Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam i sobie, byśmy umieli delektować się chwilą. Życie jest zbyt ważne, by traktować je …po łebkach 🙂

Pozdrawiam

Ceramik

12 myśli na temat “Przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów… Hbr 12, 22

  1. Celebrować każdą czynność jak ubieranie się itd to jeszcze do takiego etapu nie doszłam, ale np staram się świadomie, w pełni, delektować się oddychaniem, czy też chodzeniem;)). Bardziej ze względów zdrowotnych może, ale to szczegół;). Natomiast bardzo lubię procesy długotrwałe. Jak trzeba wykazać się cierpliwością;))

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Przyznam się, że daleko mi do takiego postępowania… Raczej codzienne czynności wykonuje z pewną nonszalancją:-) I delektowania muszę się tu uczyć. Długa droga przede mną:-)
      I przyznam się, że hasło Carpe diem też rozumiałem trochę inaczej. Jako korzystanie z okazji, by sobie …uprzyjemnić życie. No cóż… Człowiek ciągle się uczy:-)

      Polubione przez 1 osoba

      1. A to polecam chociaż spróbowania zmiany oddychania. Robimy to zazwyczaj całkiem bezwiednie, a niektórzy twierdzą, że nawet nieprawidłowo i organizm jest niedotleniony;)).

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s