A gdy otworzył pieczęć siódmą, zapanowała w niebie cisza jakby na pół godziny. I ujrzałem siedmiu aniołów… Ap 8, 1-2

Anioł Harmonii. Wszystko musi przecież z sobą współgrać. Mamy w sobie taką potrzebę, która jak klamra spaja całą znaną nam rzeczywistość. Sprawia, że coś jest dla nas zrozumiałe i czemuś (albo komuś) …ulegamy.

Co opowiada o nim omawiana książka? Harmonizowanie, uzgadnianie ma kilka twarzy. Ludzie, którzy nie potrafią wytrzymać żadnego konfliktu, nie znoszą różnicy zdań, chcą wmiatać pod dywan wszystkie punkty sporne i zgadzać się. Stwarzają sztuczną harmonię prowadzącą na manowce, gdyż problemy pozostają ciężkie w dalszym ciągu i będą wybuchać na nowo (…) Anioł Harmonii nie chce Cię uczyć harmonizowania, ale najpierw wykształcić w Tobie umiejętność życia w harmonii z samym sobą, pozostawania w całkowitej zgodzie z sobą. Osiągniesz wewnętrzną harmonię, gdy złączysz razem wszystko, co stanowi w Tobie przeciwieństwa. Zauważysz swoje sprzeczności i zezwolisz na nie. Nie będą już Cię rozrywać. Uporządkujesz je we wzajemnych stosunkach. Pozwolisz każdemu obszarowi w Tobie na własne brzmienie. W ten sposób wszystko może dźwięczeć razem. Tak powstaje w Tobie harmonia (…) Kto pozostaje w zgodzie z sobą, ten może także stwarzać harmonię wokół siebie. Nie będzie to jednak sztuczna harmonia powstająca przez usilne oddziaływanie lecz spojrzenie na różnorodność poglądów, punktów spornych i ludzi reprezentujących najróżnorodniejsze stanowiska. Wtedy niczego nie zamiata się pod dywan, rozważa się wszystkie punkty widzenia i coraz jaśniej formułuje wnioski. Szanuje się każdy pogląd i nie ocenia go natychmiast. Wtedy każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie…

Zatem wg Grüna często postępujemy od …tyłu. Nie ma zgody w nas samych a usiłujemy zaradzić podziałom. Kreujemy siebie na obrońców tolerancji a gdzieś z tylu głowy mamy mnóstwo podziałów, które rodzą zakłamanie. I dlatego jego zdaniem „zamiatamy pod dywan” a nie rozwiązujemy problemów. Wydaje mi się, że w ten sposób również powstają „łatki” i stereotypy. Ludzie giną nam za szyldami światopoglądów, polityki i religii… Już dokonaliśmy oceny i odtąd nie będziemy z nimi rozmawiać. Sytuacja pandemii nie sprawiła, że jesteśmy zagubieni. Ona tylko pokazała zagubienie, które w nas było od dawna. Brak harmonii w nas samych…

Już starożytni Grecy cenili sobie harmonię. Mistrz z Abdery, Demokryt, powiadał: Zadowolenie jest to stan harmonii ciszy i spokoju ducha. Osiąga się go przez umiar. Pitagorejczycy uważali, że świat wyłonił się z chaosu przez dźwięk i harmonię. Ale czym właściwie ona jest? Teorii jest mnóstwo. Zresztą dzisiejsi trenerzy personalni zarzucili Internet tysiącami ćwiczeń na osiągnięcie harmonii. Podejrzewam jednak, że odpowiedź jest najprostsza z możliwych. Chodzi przede wszystkim o zgodę z samym sobą a może też o zgodę na samego siebie;-) Na swoje słabości i porażki, na wzloty i sukcesy, radość, smutek, gniew i całą gamę niepowtarzalnych uczuć…

I dziwna rzecz się dzieje, że gdy zgodzimy się już na samego siebie, łatwiej przychodzi nam godzić się na innych. Na to, że ma inną receptę na życie. Że czyta Koran a nie Biblię. Że kocha inaczej niż my… Zresztą, co Wam tu będę dalej mówił:-)

Nie wiem jak Wam, ale wydaje mi się, że to Anioł Harmonii wyrył na ścianach świątyni Apollina w Didymie to, co miała mówić o istocie dobra i piękna wyrocznia delficka: „Najpiękniejsze jest to, co najwłaściwsze”, „Przestrzegaj granicy”, „Miej w nienawiści hybris [pychę]” i „Nic zanadto”… Ale może mi się jedynie wydaje:-)

Pozdrawiam

Ceramik

9 myśli na temat “A gdy otworzył pieczęć siódmą, zapanowała w niebie cisza jakby na pół godziny. I ujrzałem siedmiu aniołów… Ap 8, 1-2

  1. Życie w harmonii to życie w zgodzie z bezgraniczną mądrością i siłą podświadomości. Niby wiadomo ale posiąść taką umiejętność nie jest łatwo….ale jak wiadomo to co łatwo się zdobywa jest mało wartościowe. Praca nad sobą wciąż i wciąż….bo kluczowe jest „przemeblowanie ” własnego wnętrza. Wyrzucenie z niego negatywnych myśli i emocji. Natomiast zalecana jest codzienna praktyka zadowolenia – próbuję codziennie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oj… Nie jest łatwo:-) Jestem sceptykiem wobec tak trudnych rozwiązań.
      Jak znaleźć bezgraniczną mądrość? Skoro nawet trudno postępować w zgodzie z własną, do której przecież mamy dostęp:-)
      Racja… Należy darować sobie najlepiej codziennie pewną rację zadowolenia i przyjemności. Tak dla siebie samego. I swojej harmonii 🙂
      A nasze negatywne emocje są moim zdaniem ważne. Nawet gniew, zazdrość czy strach… Myślę, że przynajmniej wypada się im przyjrzeć. Coś znaczą, z czymś się łączą…

      Polubienie

      1. Oczywiście każde emocje są ważne ale najważniejsze jest to co z nimi zrobimy. Pielęgnowanie tych złych na pewno nie przynosi nic dobrego… więc powinniśmy jak najszybciej się od nich „uwalniać”… znaczy się zaakceptować. (Często nie jest to łatwe)

        Polubione przez 1 osoba

      2. Dokładnie… Bo wszystkie prawa i wszystkie rozwiązania zaczynają się w nas samych. Gniew może np pokazywać, że ktoś nastaje na naszą wolność… Strach – że nie jesteśmy z czymś pogodzeni… Często już samo sobie zdanie z tego sprawy rodzi pewną równowagę. I łatwiej nam później działać, ukierunkowując odpowiednio swoje odczucia. Ale masz rację – łatwo się mówi:-)

        Polubienie

  2. Bardzo zaskoczyło mnie, że Anioł Harmonii został przypisany do apokaliptycznej siódmej pieczęci.
    Kontynuując ten wątek przypomnę co nas czeka w drodze do harmonii:
    I pierwszy (anioł) zatrąbił.
    A powstał grad i ogień – pomieszane z krwią,
    i spadły na ziemię.
    A spłonęła trzecia część ziemi
    i spłonęła trzecia część drzew,
    i spłonęła wszystka trawa zielona.
    I drugi anioł zatrąbił:
    a trzecia część morza stała się krwią
    i wyginęła w morzu trzecia część stworzeń
    – te, które mają dusze –
    i trzecia część okrętów uległa zniszczeniu.

    I tak do siedmiu razy sztuka.

    P.S. Najbardziej zaciekawiła mnie w tej opowieści wzmianka o stworzeniach morskich, które mają dusze.
    Prawdopodobnie chodzi o Syreny.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Przypomniała mi się stara idea, pochodząca gdzieś z III w., prawdopodobnie od Orygenesa. Apokatastaza, bo o niej mowa, powrót do pierwotnej harmonii ze Stwórcą. Popularnie mówi się też „idea pustego piekła”. A znaki… Dziwnie znajome, nieprawdaż… Np niektóre można by przypisać do zmian klimatycznych:-)

      PS. Co do Syren i duszy… Jak można by było odmówić tak pięknym stworzeniom duszy:-) Przeciw Arystoteles przypisywał ją wszystkim istotom…

      Polubienie

  3. Coś w tym jest;))). Może co prawda nie nazwałabym tego u siebie harmonią, raczej uporządkowanym nieładem;))). Za dużo we mnie sprzecznych, na pozór wykluczajacych się cech, które we mnie samej mają się całkiem dobrze;)). Jeżeli człowiek skupi się na tym swoim nieładzie, to potrafi zrozumieć każdy inny też;).

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s