Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, Świadek wierny i prawdomówny… Ap 3,14

Anioł Wierności. Kolejny z „trudnych” i „wymagających”:-) Gdzieś tam jednak w zanadrzach naszej świadomości zdajemy sobie sprawę, iż wierność łączy się bezpieczeństwem i pewnością, że ktoś jest z nami  „mimo wszystko”…

W rozważanej książce  czytamy taką opinię: Gdy mówimy o wierności, nie mamy na myśli tylko małżonków wiernych sobie wzajemnie i nie rozchodzących się. Myślimy też wtedy o ludziach, na których możemy polegać. Nie musimy stale ubiegać się o ich względy. Są z nami ze względu na wierność. I to sprawia, że czujemy się bezpiecznie (…) Życzę Ci, żeby był  obok Ciebie Anioł Wierności i ludzie, którzy są Ci wierni, na których możesz polegać. I życzę Ci, żeby Anioł Wierności zechciał także Ciebie uzdolnić do wierności. Wtedy doświadczysz, jak dobrze czynisz innym ludziom i jak przy kapryśności Twojego serca znajdujesz swoje prawdziwe Ja.Wierność nie musi się wyrażać spektakularnymi przysięgami. Okazuje się ją przez niezawodność i gotowość, by być z drugim na wszystkich jego drogach, bez odwracania się od niego…

Przy Aniele Cierpliwości dumałem o greckim słowie hypomene, które oznaczało m.in. „wytrwałość żołnierza”. No właśnie… Można zastanowić się do kiedy obowiązywała żołnierza ta wytrwałość. Odpowiedź: „do końca”, „do śmierci” wyraża pewne ekstremum. Ale jest to też ideał wierności. Ideał trudny, bohaterski, wręcz nieosiągalny…

Niemiecki filozof Otto F. Bollnow (urodzony zresztą w Szczecinie) powiadał, że człowiek dopiero przez wierność dochodzi do sedna siebie samego i tam znajduje niezmienną istotę swojej osobowości (Wesen und Wandel der Tugenden). Zresztą ze staroniemieckiego wyraz Treue, wierność znaczy „silny, mocny jak drzewo”. Czy stoimy tak pewnie jak drzewo, zapuszczające głęboko korzenie i trudne do przewrócenia?

Myślę sobie, że nie tak do końca:-) Dla mnie wierność jest głęboko związana z miłością. I mogę być wierny komuś albo czemuś, co kocham. I nie jest ona czymś statycznym, lecz gotowością, żeby iść z tym człowiekiem wspólną drogą. I wtedy w jakiś sposób spełnia się wyżej napisana deklaracja Bollnowa, że dochodzimy do istoty swojej osobowości. Czy do końca życia? Może raczej do końca miłości, bo w chwili, w której wygasa miłość, wierność staje się nieznośnym obciążeniem…

I pewnie dlatego Natalia Kukulska śpiewa Wierność jest nudna… – KLIK. Ale tam przecież nic nie było… A na pewno nie było miłości:-) Bo gdy jest miłość, na pewno nie jest nudna.

Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć sobie i Wam …trudu wierności. Bo to znaczy, że mamy dla kogo:-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

4 myśli na temat “Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, Świadek wierny i prawdomówny… Ap 3,14

    1. Dlatego mowa o miłości… I o tym, że kiedyś może się skończyć… Grün w cytowanej książce jest chyba trochę obciążony katolickim „i nie opuszczę cię aż do śmierci”. Wymieniłbym raczej na „nie opuszczę cię aż do …końca miłości”
      😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s