Wówczas opanował go duch Pana, tak że lwa rozdarł, jak się koźlę rozdziera, chociaż nie miał nic w ręku… Sdz 14, 6

Czasy zarazy wyostrzają wzrok. Zaczynamy zwracać uwagę na rzeczy najważniejsze. Na coś, co przesłaniała nam mgła powszedniości. I nagle coś się w nas przewartościowuje.
Rodzina, zdrowie, człowieczeństwo… Oczywiście nie dotyczy to wszystkich. Wielu rozkręca teraz interesy oparte na nieszczęściu innych. Nie życzę im wcale źle…

Miłość w czasach zarazy należy gatunkowo do tzw realizmu magicznego. „W swoich założeniach ta odmiana realizmu zrezygnowała z osadzenia w rzeczywistości…” – jak pisze Wikipedia. Nie ma więc ram czasowych a czas płynie swobodnie w różnych kierunkach. Najważniejsze są ludzkie przeżycia, uczucia, nadzieje… To one nadają wszystkiemu specyficznego porządku. Najbardziej znanym dziełem tego typu jest Mistrz i Małgorzata Bułhakowa.

I tak się zastanawiam, czy moje życie ostatnio nie upływa w powyższy sposób. Opanował mnie taki swoisty surrealizm. Nie… Nie biorę niczego:-) Ale życie nagle nabrało ostrych barw. Tak jakby coś nieubłaganie miało się skończyć. Nie wiem, czy znacie takie uczucie? Trudno je opisać. Ale wspomniany wyżej magiczny realizm w jakiś sposób ten stan oddaje…

A może czytając książkę sam wpadam w jakiś rodzaj …letargu?  Być może…

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

5 myśli na temat “Wówczas opanował go duch Pana, tak że lwa rozdarł, jak się koźlę rozdziera, chociaż nie miał nic w ręku… Sdz 14, 6

  1. Tak…, w takich sytuacjach i w takich momentach nasza uwaga jest skupiona w 100% niemalże;). Znam to odczucie, to wrażenie zakrapiane krztyną strachu, A być może i nadziei, że coś się kończy i już nic nie będzie takie samo. Trochę przygnębiające, A trochę pocieszające jest fakt, że taki stan nie trwa dlugo;)), ciało nie wytrzymaloby takiej stałej dawki adrenaliny krążącej w ciele. Zazwyczaj się tak uruchamiamy w chwilach zagrożenia, instynkt przetrwania być moze;)

    Polubione przez 1 osoba

  2. Tak oczywiście. Chyba ostatni raz tak było 09/11. A wcześniej, dla nas Polaków ’89, a później tu w Niemczech 2015 i fala uchodźców, z którymi nie wiadomo było, co dalej. Dla bliskiego mi geograficznie Hanau pewnie tragedia sprzed kilku tygodni…Można tak wymieniać. Świat staje na ułamek sekundy, a pozniej-kreci się dalej. A dla nas ten zamek sekundy, to tydzień, miesiąc, rok lub całe życie…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s