Ale tak im macie uczynić: ołtarze ich zburzycie, ich stele połamiecie, aszery wytniecie, a posągi spalicie ogniem… Pwt 7, 5

Odwożę młodszą córkę do Singen. Z powodu Sabiny na torach leży mnóstwo drzew i Schwarzwaldbahn nie kursuje na wielu odcinkach. Stamtąd już spokojnie dojedzie do Zürichu na zajęcia. Wracam do domu i mam sporo czasu na rozważania… Autostrada A81 wije się spokojnie wśród  pagórków. Przede mną sznur aut, włączyłem tempomat i jadę spokojnie z innymi…

W perspektywie wczorajszego wpisu o pożeraniu jednych cywilizacji przez inne, zastanawiam się, jaką rolę ma radykalizm nowych religii. Dla przeciętnego Aborygena, którego ląd najechali zdobywcy ze swoją nową religią, pewnie było to ogromne wyzwanie. Nie jestem w stanie wejść do jego głowy. Pozostaje mi jedynie wyobraźnia…

Cały uporządkowany świat staje na głowie. Opowiadania przodków o świecie bez początku, gwiazdach, totemach zwierzęcych, bohaterach czasu snu są nazwane przez misjonarzy kłamstwem. To tak jakby ktoś dzisiaj wyśmiał nasze świąteczne tradycje. Boże Narodzenie czy Wielkanoc nazwał bzdurą a opowiadanie o stworzeniu kazał włożyć do kategorii „bajki”. Podejrzewam, że niektórzy sobie tego nawet nie wyobrażają… W XVI czy XVII wieku nie było przecież mowy o żadnym zrozumieniu, akomodacji czy dialogu. Wszystko było postawione radykalnie na ostrzu noża. Jesteśmy silniejsi, bardziej zorganizowani, mamy broń i niesiemy prawdziwą religię. Albo ją przyjmiesz albo odejdziesz w niepamięć…

Z drugiej strony, tak jak wczoraj napisałem, na pewno kolejne pokolenia, które zaczęły przesiąkać nowym sposobem myślenia, zdawały sobie sprawę, że cywilizacja ich przodków dobiegła końca. Na pewno byli i tacy, którzy chcieli się szybko upodobnić do przybyszów z Europy. Zafascynowały ich stroje, mowa i nowoczesność. Stary świat okazał się nieatrakcyjny i tym bardziej chcieli z nim skończyć. To podwójna na swój sposób tragedia.

Oczywiście… Można powiedzieć nieczule: taki jest porządek świata i trzeba się temu podporządkować. Jedna cywilizacja odchodzi a przychodzi następna. Zawsze pozostaje jednak pewien niesmak…

Dojeżdżam do domu. W stołowym pali się światło. Żona czeka z kolacją.

Pozdrawiam

Ceramik

 

4 myśli na temat “Ale tak im macie uczynić: ołtarze ich zburzycie, ich stele połamiecie, aszery wytniecie, a posągi spalicie ogniem… Pwt 7, 5

  1. Nowe religie.
    Nie wydaje mi się, aby ich rola była aż tak wielka.
    Na przykład australijscy Aborygeni – tu różnica cywilizacyjna była zbyt wielka. Oni nie znali pojęć bóg ani religia. Zatem gdy w którymś momencie pojawili się misjonarze, to ich opowieści były zupełną abstrakcją, Aborygeni zaliczali je pewnie do tej samej kategorii co zalecenie regularnego mycia zębów.
    Inny przypadek – chrzest Polski – decyzja czysto polityczna, za którą przyszło bezwzględne tępienie pogańskich zwyczajów. Nie minęło chyba więcej niż 100 lat i to był wzorowo katolicki kraj.
    Dla mnie ciekawa kategoria to ustawowy ateizm wprowadzony na siłę w ZSRR. Wbrew logice religie przetrwały kilkadziesiąt lat, aby się odrodzić i zacząć rozpadać pod wpływem zmian cywilizacyjnych.

    Polubione przez 1 osoba

    1. „Aborygeni zaliczali je pewnie do tej samej kategorii co zalecenie regularnego mycia zębów.”
      🙂
      No dobrze… Ale teraz mały Aborygen np z plemienia Kamilaroi zaczyna chodzić do szkoły prowadzonej przez misjonarzy. W domu ojciec i dziadek opowiadają mu o Baiame, bogu nieba i Ojcu wszystkich rzeczy, o zwierzętach totemicznych, przodkach-opiekunach klanu, o czasie Snu… W szkole misjonarze mówią o Jezusie, który za małego Aborygena oddał życie. Przy okazji uczy się liczyć i czytać. Dowiaduje się o świecie. Zaczyna podziwiać Europejczyków, którzy przypłynęli na wielkich statkach, umieją czytać mapy, posługują się bronią palną, leczą choroby itp… Który świat wybierze? Gorzej będzie jeszcze, gdy jego syn zacznie chodzić do szkoły misjonarzy… Wyobcowanie będzie narastać. A wraz z nim przekonanie, że nowa cywilizacja (wraz z nową religią) niesie z sobą oświatę i nowoczesność. Skutek jest taki, że dzisiaj większość wyznaje chrześcijaństwo a jedynie nieliczny procent wierzenia tradycyjne.
      Dziś wielu Aborygenów zmaga się z alkoholizmem i narkomanią. Czy to też częściowo nie jest skutkiem tego wyobcowania? Nie wspomniałem tutaj o „skradzionych pokoleniach”, ale to już inny problem…
      Oczywiście, mogę się mylić. To jedynie moje gdybania i wyobraźnia. Mieszkasz po sąsiedzku i znasz problem „ z bliska” 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s