Ciesz się, młodzieńcze, w młodości swojej, a serce twoje niech się rozwesela za dni młodości twojej… Koh 11, 9

Starsza córka pod koniec gimnazjum zmieniła swoją grupę przyjaciół. Ci, z którymi do tej pory spędzała najwięcej czasu, odeszli w kąt. Na horyzoncie zaś pojawili się swego rodzaju outsiderzy. Różnej maści. Z problemami w domu albo z problemami ze sobą… W tym samym czasie obniżyła też swoje loty w nauce. Z najlepszej uczennicy w klasie stała się …średnią. Do dzisiaj w sumie trwają z tym związane problemy. Nie dostała się na wymarzoną medycynę, bo zabrakło punktów z matury. Oboje z żoną myślimy, że zgubiła ją pewna …fałszywa solidarność. 

W pewnym przedziale wiekowym rówieśnicy stają się ważniejsi niż rodzina. Bycie cool, nie-bycie frajerem… Różnie to nazywano w różnych czasach. W naszym „domowym” przypadku nieraz zastanawialiśmy się, co można było zrobić. Zabronić? Bardziej kontrolować? Ale może przyniosłoby to jeszcze gorsze skutki… 

Wydaje mi się, że nasze poglądy właśnie w czasie młodzieńczym doznają swego rodzaju szlifu. Głębszego lub płytszego. Chcemy sprostać rówieśnikom. Ich zdanie, opinia, przykład górują zwykle nad wszystkim innym. Przypominam sobie historię ze swojej młodości. Kolega mieszkał w internacie. Przyjeżdżał w piątek wieczorem i opowiadał niestworzone historie o imprezach, życiu nocnym i „zaliczonych” dziewczynach. My miejscowi z rozdziawionymi gębami słuchaliśmy tych opowieści i rozmyślaliśmy o swym marnym życiu… Dziś jestem pewien, że przesadzał, ale niewątpliwie wywarło to wtedy na mnie wpływ…

Rodzice w tym czasie stopniowo wycofują się z form bezpośredniej opieki i dają nastolatkowi większą przestrzeń. Trzeba być jednocześnie gotowym do rozmowy, oferować swój czas i uwagę. Ale gro czasu i tak nastolatek spędza poza domem. Szkoła, koła zainteresowań, grupy formalne i nieformalne – to tam odbywa się jego życie.

Myślę, że to też sprawa pewnego wyczucia – na ile można pozwolić. Przegięcie w jedną albo w drugą stronę jest tak samo niebezpieczne. Jeden ze znajomych kolegów z pracy żalił mi się, że na „własnej piersi” wyhodował zwolennika Afd – KLIK . W ewangelickim domu o twardych zasadach prawie wszystko zostawało poddawane kontroli. Rodzice nie zauważyli, że syn ich okłamuje. Może było tam za mało zaufania?

Wielu z nas pewnie zna takie historie. A może i nawet sam miał okazję przeżyć bunt nastolatka. Jak bardzo wówczas denerwowały nas poglądy rodziców… I jak ogromnie chcieliśmy być od nich zupełnie inni:-)

Pozdrawiam

Ceramik

 

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s