Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? 1 Kor 3, 16

W drodze do sklepu mijałem długi sznur aut. Część skręcała do małego, barokowego kościółka. Przede wszystkim ludzie starsi. Dzisiaj popularne w okolicy nabożeństwo maryjne. Maria in der Tanne (Maryja w jodle) (KLIK – tu w odsłonie zimowej) to znane w tej części Szwarcwaldu sanktuarium maryjne, do którego w przeszłości zmierzały tłumy. Dzisiaj już trochę mniej:-)

Zastanawiałem się nad manipulacją w nowych religiach. A jak to wygląda w starych? Na pewno nie jest tak nachalna. Ale oczywiście jest:-) Przeczytałem niedawno pewną myśl młodego człowieka w internecie, że Kościół Katolicki wypracował pewien doskonały system manipulacji. Poprzez chrzest nieświadomych niemowląt przywiązuje do swojej instytucji nowych członków. Potem w wieku 6 lat rozpoczyna się edukacja religijna. I tak przez następnych kilkanaście lat kształtowane są odpowiednie postawy a przez spowiedź sprawowana jest nad tym kontrola. Trwa to aż do nauk przed sakramentem małżeństwa a kiedy młodym rodzicom rodzi się dziecko zanoszą je nieświadome do chrztu. I cykl się zamyka. Oczywiście Kościół będzie cały ten proces nazywał inaczej, ale skutek i tak jest ten sam. Przywiązuje się do instytucji nowych członków, wkłada im się w głowę, jak mają postępować i tak naprawdę mają nikłe szanse i potrzebują bardzo dużo odwagi, by się z tego wyrwać.

Z drugiej strony pamiętajmy, że w ten sposób patrząc, każdy proces wychowania trzeba byłoby nazwać manipulacją. Nawet ten, który doprowadza do ukształtowania wzorowego obywatela a nie np patologicznego przestępcy. Muszą być pewne wzorce osobowe, człowiek musi zostać tu nawet poddany pewnemu naciskowi. Inaczej się nie da. Człowiek-tabula rasa nie ma racji bytu. Byłoby to jakąś utopią, wychowywać bez wartości i czekać, co nastąpi.

Gdzie zatem tkwi problem? Myślę, że w pewnym klimacie wolności, która powinna być zawsze podkreślana. I dlatego Hans Küng, krytyk Kościoła, w swojej Krótkiej historii Kościoła katolickiego, pisze, iż ta instytucja ma szansę przetrwać jedynie wtedy, gdy wejdzie w dialog ze współczesnym człowiekiem. Ślepe posłuszeństwo już dzisiaj się nie sprawdza. Będzie prowadziło do kształtowania ułomnych osobowości. W dialogu i wolności powstaje zaś coś prawdziwego…

Biją dzwony… Ich dźwięk niesie się po górach…

Pozdrawiam

Ceramik

4 myśli na temat “Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? 1 Kor 3, 16

  1. Ślepe posłuszeństwo jeszcze dobrze się miewa, mam wrażenie. Czy to ze strachu, czy przez autorytet, wiarę, rozkaz czy inne przykłady, potrafimy dopuścić się rzeczy, o które na zimno i z zastanowieniem, nie podejrzewalibysmy siebie samych. Szczególnie człowiek młody bywa ślepy w posłuszeństwie…, z wiekiem zaczynamy zadawać innym, a nawet samym sobie pytanie typu: dlaczego?;))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Otóż to – stawianie sobie pytania „dlaczego” – nie tylko chroni nas przed zachciankami bezdusznych instytucji czy bliźnich, ale niesie z sobą pewną świadomość i wyrywa nas z braku koncentracji…

      Polubienie

  2. Przywiązanie nowych członków przez chrzest.
    Pewnie różnie to w różnych środowiskach wygląda, ale osobiście nie spotkałem osoby, która uważałaby, że chrzest zobowiązuje ją do czegokolwiek.
    Co innego obrzezanie . Też nie zobowiązuje, ale to jednak piętno.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Też tak myślę. Ów młody człowiek, o którym piszę, trochę wyolbrzymia sam fakt chrztu. To trochę jakby mieć pretensje do państwa, że już w momencie urodzenia daje nam obywatelstwo czy numer podatkowy:-)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s