Nie będziecie budować domu, nie będziecie siać, nie będziecie sadzić winnicy ani jej posiadać… Jr 35, 7

Zastanawiam się, czy zamieszkałbym na Kubie. Ze względów formalnych byłoby to utrudnione. Do dzisiaj obcokrajowcy nie mogą kupować ziemi ani nieruchomości. Następną przeszkodą byłoby ubezpieczenie zdrowotne, które Kubańczycy mają za “darmo”. W przypadku obcokrajowców (turystów) wymagane jest zaświadczenie wykupienia prywatnej polisy w ich kraju stałego zamieszkania. Bo oczywiście za każdy zabieg czy wizytę u lekarza muszą płacić. Nasza poszkodowana turystka, której przygodę wczoraj opisywałem, za prześwietlenie musiała zapłacić 70 €.

Ale zostawmy względy formalne… Czy chciałbym mieszkać wśród Kubańczyków? W sumie to …rajska wyspa. Pogoda wspaniała. No może poza huraganami, które ją często nawiedzają. Podobno część tam mieszkających Europejczyków skarży się na migreny. Brak za to niebezpiecznych zwierząt (poza krokodylami i …komarami:-).

Ale czy dałbym radę mieszkać z ludźmi, którzy na wszystko mają czas i nigdy się nie śpieszą? Dopóki nie trzebaby było czegoś załatwić, pewnie by to nie przeszkadzało. Jednak czy przyzwyczajenie do punktualności i rzetelności nie dałoby wcześniej czy później o sobie znać? Nie wiem…

Kilkadziesiąt lat przeżytych w zachodnich standardach okazałoby się dużym obciążeniem.

Pojechać na urlop to na pewno coś innego niż stałe przebywanie. Zatem trochę podziwiam ludzi, którzy decydują się na przeprowadzkę do krajów latynoskich a nawet śródziemorskich. Może sami mają w sobie coś z Latynosa, Hiszpana, Greka czy Portugalczyka:-) Dlatego ich tam ciągnie…

Póki co, jeszcze tego w sobie nie odkryłem:-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

5 myśli na temat “Nie będziecie budować domu, nie będziecie siać, nie będziecie sadzić winnicy ani jej posiadać… Jr 35, 7

  1. A tak bardziej w temacie wpisu…, to wszystko trzeba dobrze przemyśleć i skalkulować sobie. Ja się nauczyłam przez doświadczenia, że wyobrażenia dosyć często mijają się z rzeczywistością:). Zapominamy o małych oczywistych rzeczach, które składają się na nasze życie. Dobrze też popatrzeć jak się innym żyje w danym miejscu. Jak kogoś ciągnie w świat, do innych kultur- a to też trzeba wziąć pod uwagę, w końcu nie oni do nas będą się dostosowywać, tylko my raczej do nich jak już. Polityka, prawo, obyczaje, wiara, – ze wszystkim dobrze byłoby się zaznajomić i wiedzieć w co człowiek wchodzi, żeby nie być niemile zaskoczonym. Ja w sumie kraju bym nie opuszczała raczej- nie jest tutaj tak źle:) Ale na starość fajnie byłoby zamieszkać gdzieś pod lasem…, tylko, że to też teoria jest i więcej chyba jest minusów dla osób starszych z takim życiem na odludzi, niż plusów.


    Polubienie

    1. Decyzja o opuszczeniu kraju musi być przemyślana… No tak, przypominam sobie, gdy wyjeżdżałem do Niemiec piętnaście lat temu też stałem przed takim wyborem. Właśnie padał ostatni duży zakład w naszym mieście i zastanawialiśmy się, czy wyjechać do Warszawy czy za granicę. Moi krewni już w latach osiemdziesiątych przyjechali do Niemiec i po prostu wyjeżdżali za lepszym życiem. Wiąże się to zawsze z ogromnymi zmianami. Trzeba w jakiś sposób przewartościować życie. Wydaje mi się jednak, że dzisiaj te zmiany nie są tak drastyczne. Świat się globalizuje, jest otwarty na różnorodność… I nie tylko łatwiej się przemieszczać, ale też i mniej drastycznie wygląda przeprowadzka. Znam ludzi, którzy wyjechali z Niemiec do Grecji i Hiszpanii, by tam …posmakować życia na emeryturze. Na razie nie wracają:-) 
I jeszcze jedno… Jeśli już raz się wyjechało z kraju, to na pewno łatwiej to zrobić raz jeszcze:-)


      Polubienie

      1. Faktycznie wyjeżdżać wtedy, a wyjeżdżać teraz to zapewne była/jest różnica i to niemała:)


        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s