A gorzkie słowa kierują jak strzały… Ps 64, 4

Jadąc do pracy mijam pracujące odśnieżarki. Zaczynają w mieście od odśnieżania dróg pod górkę. Mój prawy pas, którym zjeżdżam w dół jest zwykle nieodśnieżony. Przodem auta brnę w świeżym puchu. Mijam po drodze trzy tunele. Po wyjeździe z drugiego tunelu śnieg nagle znika. Jak po użyciu czarodziejskiej różdżki. W obecnej chwili granica śniegu w Szwarcwaldzie znajduje się na wysokości ok. 400-500 m. n.p.m. Widać to świetnie gdy wracam doliną z pracy. Dookoła las jest czarny. Na pewnej wysokości stopniowo się zabiela. Czubki gór pokryte są już potężną białą czapą.

Ostatnio zastanawiałem się nad ludźmi, którzy kryją swe miłe usposobienie pod maską małomówności. Wśród całej gamy ludzkich charakterów jest też bardzo ciekawy przypadek. Jeden z szefów działu w firmie, z którym na co dzień współpracuję jest typowym cholerykiem. Reaguje krzykiem, bardzo szybko staje się nerwowy, wybiega gwałtownie, gdy coś lub ktoś przyprze go do muru… Potrafi czasami zmrozić swoim zachowaniem.

Znam go jednak dobrze. Pod tą maską znajduje się „człowiek do rany przyłóż”. Gdy mam jakiekolwiek kłopoty, to on przychodzi pierwszy z pytaniem, jak pomóc.

Na spotkaniach nad projektami, kiedy coś nie idzie po myśli mojego P. przetacza się prawdziwa burza. Ale jest na to sposób – trzeba od razu rozładowywać napięcie. I potraktować P. „pod włos”. Zacząć np słowami „i co się tak pieklisz, przecież można inaczej…”

Ludzie chronią swojego wnętrza w różny sposób. Jedni się bunkrują milczeniem, inni odwracają uwagę narzekaniem albo nerwami. Nie chcemy być od razu rozszyfrowywani.

A pod czapą zmrożonego śniegu leżą przysypane rośliny. I wiosną znowu zakwitną:-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

15 myśli na temat “A gorzkie słowa kierują jak strzały… Ps 64, 4

  1. Może się też rozminąć trochę między sobą to jak postrzegamy samych siebie,a jak jesteśmy odbierani przez innych. Ja spotkałam się z różnymi widzeniami mojej osoby,a jestem tylko jedna;)). Niektórzy są uprzedzeni, albo na podstawie swoich doświadczeń wcześniejszych widzą w nas to co niekoniecznie jest.


    Polubienie

    1. Oczywiście, że różnie siebie odbieramy. Na tej podstawie rodzą się i przyjaźnie, i animozje. 
W ostatnich wpisach zastanawia mnie fenomen pierwszego wrażenia i jak później zmienia się nasze zdanie o danej osobie. 
I masz rację – czasami w odbiorze wydaje się, że mówimy o dwóch różnych osobach. A jest tylko jedna:-)


      Polubienie

      1. Za pierwsze wrażenie w dużej mierze odpowiada podświadomość. Wydaje się nam, że nie oceniamy, a tu mózg za nas niemal wszystko wziął podsumował i wydał wyrok „ludzki Pan”, albo i nie:)). Czasami wiele czasu potrzeba, żeby zweryfikować to na co uparła się nasza podświadomość i dostrzec pod pierwszą powloką następne:)


        Polubienie

      2. Mhhmmm… Pytanie, czy jest w ogóle coś takiego jak podświadomość. Wielu przyjmuje to za pewnik. To jedynie pewna nazwa, pojęcie. Co za tym stoi? Że mózg pracuje bez przerwy, także bez naszej kontroli… Że tam gnieżdżą się nasze zwierzęce instynkty:-) 
Ostatecznie to my, nasza świadomość, podejmujemy decyzję. Świadomą:-)


        Polubienie

  2. A tu co sypnie, to topnieje;) 
Ja z reguly mam bardzo dobry czujnik i rzadko sie myle, choc i mnie sie to zdarza;) 
Natomiast wiem, ze mnie rozni ludzie zupelnie inaczej odbieraja, w zaleznosci od sytuacji, w jakiej mnie poznali i pozniej sa zaskoczeni (na plus albo na minus;) 
Ogolnie jestem bardzo pogodna i zrownowazona osoba, optymistka, lubie wygode, spokoj i przyjemnosci:) Ale jak cos mnie wyprowadzi z rownowagi, sprobuje wykorzystac moja dobrodusznosc, czy mna rzadzic, lub mnipulowac, zamieniam sie w bestie;) Potrafie byc bardzo agresywna, zlosliwa i dokopac, wtedy uciekaja przede mna dwumetrowe osilki;) Natomiast osoby, ktore mnie poznaja w jakis konfliktowych, trudnych sytuacjach od razu widza asertywna, wygadana (pyskata;), energiczna osobe, ktora nie da sobie w kasze dmuchac, jesli znajomosc trwa dluzej i przechodzi na grunt bardziej prywatny sa zakoczeni, jaka potrafie byc wyluzowana, spokojna i zgodna:) Najwiecej przyjaciol mam z tej drugiej grupy;) Choc i z tej pierwszej tez, jesli mnie w calosci akceptuja, no i oczywiscie nigdy nie byli obiektem moich atakow;)


    Polubienie

    1. Masz zatem trochę Szwarcwaldu u siebie:-) 
No więc ciekawa z Ciebie osóbka, która nie da sobie w kaszę dmuchać:-) 
Jakoś ostatnio frapuje mnie temat ludzkich kontaktów. Widzę, iż nosimy czasami kilka różnych warstw dla… niepoznaki:-) A ta najbardziej autentyczna skrywana jest bardzo głęboko. I zwykle jest zarezerwowana dla bardzo małej grupy ludzi. To zabezpieczenie przed zranieniem i minimalizacja możliwych „strat” :-)


      Polubienie

      1. W sumie u mnie to raczej wynik sytuacji, w jakiej akurat jestem;) Nie lubię sie szarpać i walczyć, ale potrafię, jak musze;).I robię to z podwójną siłą, dlatego właśnie, że „Nie chcem, ale muszem”;)


        Polubienie

  3. Myślę, że jest coś takiego jak podświadomość. Jakby człowiek musiał świadomie dokonywać wszystkich procesów to podejrzewam, że nastąpiłoby przeciążenie układów;))). Oddychamy, a nie myślimy o tym, świadomie nie nabierany powietrza akurat teraz robimy to automatycznie. Robimy krok jeden angażując w to dosyć sporo mięśni i też robimy to automatycznie. Jemy, mówimy, tańczymy itp. Za tym wszystkim chyba w dużej mierze stoi podświadomość. Procesy dzieją się w dużej mierze poza nami a tyczą się nas.


    Polubienie

    1. Oczywiście, że istnieją mniej lub bardziej nieuświadomione odruchy i instynkty. Ale uważam, że nazwa „podświadomość” jest trochę nadużywana. Zwłaszcza gdy prowadzi do konkluzji, że oprócz naszego świadomego „ja”, jest w nas jeszcze coś… obcego. Niektórzy wręcz nadają podświadomości rolę bytu, który odpowiada za najbardziej ciemne ludzkie decyzje. Prowadzi to do wniosku, że tak do końca za swoje czyny nie odpowiadamy.


      Polubienie

      1. Obcego? A z tym chyba się nie spotkałam, to dla mnie nowe i raczej się z tym nie zgadzam:)). Tak się nie zapędzam, żeby zrzucać odpowiedzialność za swoje czyny na jakiś byt:)). Za czyny, słowa, zaniedbania…odpowiadamy my sami, przynajmniej o ile mamy na tyle odwagi cywilnej:))


        Polubienie

      2. No właśnie. Odpowiadamy za swoje czyny my sami. 
W kulturze popularnej (niektóre książki a zwłaszcza filmy) jest promowana idea o ciemnej sile podświadomości. 
Chyba najlepszym przykładem jest tu „WRÓG” – thriller psychologiczny z Jake Gyllenhaalem w roli głównej. Film oparty na powieści laureata literackiego Nobla – José Saramago. No i oczywiście cała seria „Zmierzch”, którym zachwyca się współczesna młodzież:-) 


        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s