Jesteśmy bowiem Jego dziełem… Ef 2, 10

Skąd się wzięliśmy? Na pewno pojawia się to pytanie u tych, którzy wykazują choć minimum refleksji.

Tysiące mitów o tym opowiadało. W najróżniejszy sposób. Najśmieszniejszy, który słyszałem, pochodzi z kultury Majów. Po dwóch nieudanych próbach bóg Kukulkan, pierzasty wąż, stworzył człowieka z… mąki kukurydzianej. Człowiek z gliny bowiem rozpadał się, kiedy próbował mówić a powstały z drewna miał pustą głowę i serce – milczał zatem jak grób. Najlepszym materiałem okazała się mąka kukurydziana, więc wg Majów jesteśmy spokrewni z… nachosami.

Religie w postaci mitów chciały przekazać prawdę, że człowiek skoro ma rozum, świadomość, wolną wolę pochodzi od bóstwa. Dlaczego mamy dziś do czynienia z kryzysem religijnego postrzegania świata? Bo uważamy się za racjonalnych. Mniej więcej od czasów Kartezjusza (XVII w.) człowiek zaczął coraz bardziej ufać swojemu rozumowi i przesunięto ciężar rozumowania z obiektywizmu na subiektywizm. Ważne stawało się to, co człowiek jako jednostka sam odkrywa, ocenia, myśli i systematyzuje a nie to, co powinien myśleć, jak oceniać i systematyzować wg autorytetów (takich jak Biblia czy Kościół). Po  przełomie Kartezjańskim racjonalny sposób myślenia nabył rozpędu a mitologiczny, religijny coraz bardziej się wycofywał. I dzisiaj nikt przy zdrowych zmysłach nie upiera się, że opowiadanie o stworzeniu człowieka w Raju ma naukowy charakter. To mit, jeden z wielu, w którym chodzi jedynie o przekazanie prawdy, że człowiek zrodził się z zamysłu i planu Boga. Sama forma nie ma większego znaczenia. Ważny jest ostateczny przekaz. Ale jeszcze w XVI w. prawie nikt nie miał wątpliwości, że opis biblijny jest opisem naukowym:-)

Dobrze… Ale jeśli weźmiemy pod uwagę dzisiejszą naukę i twierdzenie, że człowiek pojawił się na świecie w wyniku ślepej i przypadkowej ewolucji – czy wyjaśni nam to wszystko? Czy ewolucja prowadzi ku inteligencji, rozumowi i wolnej woli? A jeśli nawet gdyby tak było, jaki jest w tym zamysł i cel? Dlaczego staliśmy się świadomymi samych siebie, naszych potrzeb, marzeń i planów? I dlaczego pragniemy rzeczy, które nas przekraczają? Piękna, sprawiedliwości, nieśmiertelności…  Wymieniać można w nieskończoność. Czy coś w nas „zaszczepiono”, czy doszliśmy do tego sami? Czy tak naprawdę potrafimy siebie zrozumieć?

Najśmieszniejsze, że Kartezjusz po swoich słynnych snach i odkrytych tezach postanowił odbyć pieszą pielgrzymkę do sanktuarium Matki Bożej w Loretto. Chciał podziękować za swoiste objawienie. Jakby sam wewnętrznie czuł, że nie jest do końca racjonalne i nie pochodzi tylko od niego. Jakaś „zachwiana” była to racjonalność, nieprawdaż?

Przez świat przesunęło się setki pomysłów na to, skąd jesteśmy. Od religijnych po pseudonaukowe. Niektórzy twierdzili nawet, że przywiał nas na Ziemię jakiś kosmiczny podmuch a prawdziwy nasz dom znajduje się gdzieś wśród gwiazd.

Może dlatego jesteśmy tak niepokorni i rozmarzeni:-)

Pozdrawiam

Ceramik

 

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s