Któż postawi straż na moich ustach… Syr 22, 27

Czy upływ czasu może być czymś dobrym? Narzekamy, że czas biegnie zbyt szybko a nawet czasami przyśpiesza. Trwożymy się, że najbardziej atrakcyjne chwile pozostały gdzieś za nami.

Stephen Hawking w Krótkich odpowiedziach na wielkie pytania stwierdza, że pytanie, co było przed Wielkim Wybuchem jest równie pozbawione sensu jak to, co jest na południe od bieguna południowego. Nie było wówczas czasu, zatem pytanie o „przed” nie ma sensu.

Jesteśmy uwięzieni w czasie, bo podlegamy procesom fizycznym i biologicznym. A właściwie podlega im nasze ciało. Oczywiście zwolennicy tezy, że jesteśmy niczym więcej poza materią, która nas tworzy powiedzą „koniec” – jesteśmy przez czas zdeterminowani. Ciało, nasze komórki się starzeją, więc zmierzamy ku końcowi. Pewnego dnia nastąpi nasz prywatny koniec świata:-)

I tu ma miejsce pewien paradoks. Dlaczego mimo starzenia się naszego organizmu, wzrasta poczucie naszej świadomości? Mamy przeczucie jakby nasza wewnętrzna mądrość nabierała rozpędu. Ktoś powie – to tylko doświadczenie życiowe. Dzięki niemu, dzięki niezliczonym próbom, sytuacjom, ocenom nasze życie nabrało zupełnie innych barw. Być może… Mam jednak wrażenie, że uczestniczymy w czymś poważniejszym. I że nasze życie to nie tylko zbiór przecinających się milionów przypadków.

Może wraz z upływającymi latami, mamy coraz większy dostęp do naszej prawdziwej, ludzkiej świadomości. I czas przestaje mieć znaczenie tak jak nie miał znaczenia wg Hawkinga przed Wielkim Wybuchem. Degeneracja komórek nie wyznacza kresu, ale może biec w przeciwnym kierunku. Nie jesteśmy w stanie określić, co dzieje się ze świadomością ludzi przebywających w śpiączce lub których mózg został zdewastowany przez demencję czy Alzheimera. Może jedynie są uwięzieni jak w skorupie i szkopuł polega na tym, że nie potrafią się z nami komunikować.

Nie znamy jeszcze wielu form energii. Niedawno ledwo poznaliśmy elektryczność. Mnóstwo odkryć przed nami (jeśli sami wcześniej siebie nie unicestwimy:-) i pozwólmy, aby wiele kwestii pozostało otwartymi.

Któż postawi straż na moich ustach… 

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

3 myśli na temat “Któż postawi straż na moich ustach… Syr 22, 27

  1. Ja życie kocham i dlatego jest mi żal czasu, który upływa… 
A co do świadomości przybywajacej z wiekiem, to różnie to bywa;) 
Znam osoby, które z wiekiem robią się coraz głupsze, zgorzkniale i ograniczone. I proces ten coraz bardziej przyspiesza. Z reguły są to osoby, które nigdy szczególnie bystre nie byly;)


    Polubienie

    1. To bardzo subiektywne przekonania. Staram się nie pisać i nie oceniać innych, bo nie wiem do końca, co w nich drzemie 🙂 Moje życie całkowicie mi wystarcza. Co nie znaczy, że nie warto patrzeć na innych. Ale pozytywne przykłady zawsze są bardziej budujące:-) 
Masz rację, czasami żal młodości, która pozostaje za nami. Zwłaszcza, gdy „życie się kocha”. Ale wtedy warto pomyśleć, co jeszcze przed nami. I ile interesujących doświadczeń, przemyśleń. Zabawa dopiero się zaczyna:-)


      Polubienie

      1. Zalezy, jak sie na to zycie innych patrzy, niektorzy z zazdrosci popadaja w obsesje i zyja zyciem innych. Mnie na moje wlasne czasu ledwo wystarcza;)


        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s