… Dziecię nam się narodziło… Iz 9, 5

Święta poruszają. Czy tak jest rzeczywiście? W tym impulsie znajdujemy opis sytuacji z betlejemskiej jaskini. Pasterze. Aniołowie. Mędrcy. Maryja i Józef. Dziecko. Cała sytuacja staje się wręcz nierzeczywista. W tę jedyną w swoim rodzaju noc.

A może to wszystko też przenośnia i jednocześnie wskazówka dla nas? Bo czyż od tej pory coś zmienia się na trwałe? Czy wygasają wojny, kończą się wygnania, ustają mordy i przemoc?

Przejmujące jest zdjęcie. Małe dziecko zapakowane w walizce. Na drodze. W ucieczce przed wojną. To one cierpią najbardziej. Cierpią nie rozumiejąc dlaczego. Świat dorosłych zgotował im taki los.

Jedno – nawet cudowne – urodzenie niezwykłego Dziecka nie rozwiązało wszystkich problemów. Może jedynie otwarło nam oczy. I dało impuls.

Bo tak naprawdę codzienność zależy od nas. A „niosąc pomoc innemu, niosę pomoc przede wszystkim samemu sobie”, jak pisał ks. Józef Tischner w „Między pytaniem o odpowiedzią”.

Pozdrawiam

Ceramik

PS. Kończą się dzisiaj impulsy z advent-online.de. Swoją drogą ciekawa inicjatywa. Katolicy i ewangelicy wspólnie zastanawiali się nad swoją drogą. Przyznam, że i dla mnie były ciekawe. Choć nie ze wszystkim się zgadzałem. „Dokraszałem” je swoimi jałowymi przemyśleniami:-)

Reklama

5 myśli na temat “… Dziecię nam się narodziło… Iz 9, 5

    1. Telefon z bloxem to mieszanka wybuchowa. Nieraz tego sam doświadczam:-) 
      Dziękuję i tu za miłe życzenia. Niech nie tylko Święta będą okazją do życzenia spełnienia marzeń…


      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s