Miłość nigdy nie ustaje… 1 Kor 13, 8

Wszystko miłością. Dzisiaj trochę tkliwe rozważanie o miłości. Nieraz to słyszeliśmy i wydaje się nam, że nic nas tu nie zdziwi. „Miłość jest wszystkim. Bardziej niż kochać się nie da” – pisze autor.

Trochę brakuje mi tu osadzenia w rzeczywistości, bo teoria miłości nie zawsze chodzi w parze z praktyką miłości:-) Taki przykład: Czy kochamy kogoś za „coś”? Za to że jest mądry, piękny, miły… Wszyscy odpowiemy zgodnie – oczywiście, że nie. Kochamy bez względu… Kochamy i już… Matka kocha dziecko nawet gdy nie jest tym wymarzonym. Mąż kocha żonę również wtedy, gdy w chorobie i starości straci urodę.

Z drugiej jednak strony wszyscy wiedzą, że pewnego dnia możemy przestać kochać. Taka jest okrutna praktyka. Kiedy się to zdarza? Na pewno wtedy, gdy zostaniemy zranieni, gdy da nam się do zrozumienia, że nie ma wzajemności, że była to tylko gra… Czy my ludzie potrafimy nad tym przeskoczyć i powiedzieć – nic się nie stało i tak cię dalej kocham? Nie sądzę. Nie jesteśmy aż tak szlachetni (naiwni). Jesteśmy tylko ludźmi:-)

Podobno Bóg kocha zawsze. Także wtedy, gdy wystrychnie się go na dudka… Czyżby był aż tak naiwny?

Tak się tylko pytam…

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

5 myśli na temat “Miłość nigdy nie ustaje… 1 Kor 13, 8

  1. W pierwszej chwili powinno kochac sie siebie samego:) 
Wtedy mozna madrze pokochac kogos innego. Madrze, czyli bez samodestrukcji i dopuszczenia tego, zeby niszczyla nas ta druga strona. I z umiejetnoscia odejscia, jesli to juz nie milosc, a uzaleznienie, przyzwyczajenie, litosc, czy cokolwiek innego, co miloscia juz nie jest…


    Polubienie

  2. Myślałam, myślałam i coś wymyśliłam. 
Że są różne rodzaje miłości to wiemy. Skład chemiczny mniej więcej znamy, więc nie wnikam. 
Ale pomyślałam, że miłość ma też związek z aktem własności. Jeżeli coś jest nasze- kochamy bardziej. 
Na przykład naszego psa, czy kota- kochamy za to, że jest nasz 🙂 czy taka miłość słabnie? 
Więc może Bóg też kocha nas za to, że jesteśmy jego… 



    Polubienie

  3. W sumie tym razem było o przestaniu kochania i zastanawiałem się raczej nad końcem a nie początkiem miłości:-) Ale racja, podstawą jest miłość własna, wtedy wszystko jest uporządkowane. Bo bez niej właściwie nie istniejemy i nasze życie jest farsą:-) 
Czy jesteśmy własnością Boga? W myśl wielu doktryn religijnych, nasze życie należy do Niego. Ale jak to pogodzić z naszą wolnością, samostanowieniem, odpowiedzialnością za własne życie – tu jest pewna zawiłość. Najpierw niby nam daje życie, a tak naprawdę nie jest ono nasze:-) Mhhmmm…


    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s