Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej… 1 Kor 2, 7

Wracam z pracy. Na bulwarze turyści spragnieni uroków Szwarcwaldu rzucają mi się prawie na auto. Zapomniałem, że dziś piątek i nie wybrałem innej drogi. Odpłynąłem gdzieś świadomością…

Wśród trudnych rzeczy do wytłumaczenia, które wczoraj za Flanaganem nazwaliśmy “problemami misteriańskimi” jest nie tylko Bóg, związany zwłaszcza z religiami, ale np świadomość.

W jaki sposób jesteśmy świadomi siebie samych? Czy wyższe zwierzęta np ssaki naczelne też mają świadomość?

Mówi się o stracie świadomości w niektórych przypadkach. Ciało żyje nadal, funkcjonują organy, ale nie mamy świadomości. Sięgam do terminologii medycznej. Co się wówczas dzieje? Otóż w 2014 r. przeprowadzono pewne doświadczenie. W mózgu obszar odpowiedzialny za „wyłączanie” i „włączanie” świadomości to tzw przedmurze. Stymulowane elektrycznie zachowywało się jak włącznik świadomości. W efekcie człowiek tracił przytomność i nic z tego czasu nie pamiętał.

Ciągle jednak pozostaje pytanie, czy to wszystko tłumaczy. Nasza pamięć nie funkcjonuje zawsze. Przekonali się o tym ludzie, którzy mieli zaniki pamięci. Przecież wówczas żyli, funkcjonowali i byli świadomi własnego ja. Czy przytomność umysłu to to samo co świadomość siebie? Są środki farmakologiczne, które potrafią nas pobudzić albo otępić. Ale czy mają wpływ na poczucie własnego „ja”? 

W wielu religiach opisuje się przypadki pozostawania poza ciałem. Zwłaszcza hinduizm może popisać się tu pewnymi praktykami. Są jogini, którzy podobno to potrafią. Mało tego, potrafią tego nauczyć. Czy zatem nasza świadomość potrafi podróżować poza mózg i ciało? 

Nie ulega wątpliwości jedno. Świadomość to najwyższy poziom rozwoju psychicznego człowieka. Czy wykracza on poza nasz materialny wymiar? Czy można go powiązać z religijnym pojęciem duszy? Jako agnostyk powiem po prostu, że nie wiem, bo nie mam danych… A jedynie pewne przesłanki, które czasami mogą być bardzo mylące:-) 

Pozdrawiam 

Ceramik 

 

10 myśli na temat “Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej… 1 Kor 2, 7

  1. Na pewno pamięć i świadomość siebie, to dwie różne rzeczy, nawet, jeśli nie pamięta się, kim się jest, ofiary amnezja są na to najlepszym dowodem. 
Jestem przekonana, że nasze koty doskonale wiedzą kim.sa i mają świadomość siebie i innych, ale to chyba każda kociara/psiara powie;) 
Najważniejsze żeby tej samoswiadomosci nie zagrać, nie na wskutek choroby, czy wypadku, bo na to nie mamy wpływu, ale że względu na pazerność, zawiść, czy nienawiść, znam takie przypadki…


    Polubienie

    1. „Granie samoświadomości”… Mhmm… A to ciekawe:-) Czegóż to ludzie nie wymyślą… 
Pamięć i świadomość to na pewno nie to samo, ale bezsprzecznie wywierają na siebie wpływ. Pamięć to taki „magazyn”, „twardy dysk” świadomości. Wspomnienia tworzą nas w jakiś sposób. 


      Polubienie

  2. A skąd stwierdzenie, że funkcjonują organy, tylko nie ma świadomości? A może świadomość jest stale, tylko mózg wszystkiego nie koduje, bo uważa to za zbyteczny pobór energii. 
Kiedyś zemdlałam na zabawie sylwestrowej. Straciłam całkowicie przytomność nawet o tym nie wiedząc. Obudziłam się niesiona na lektyce, wspaniałe uczucie, polecam ten środek transportu 🙂 taki tłum na mnie patrzył 🙂 Ale w pewnym momencie, z tego błogiego snu wybudził mnie niepokój o własną kreację – czy aby na pewno dobrze wyglądam. I wówczas wróciła świadomość- niewolnicy, którzy nieśli lektykę okazali się ekipą ochroniarską, która zapakowała mnie na krzesło i w ten sposób wyniosła na powietrze. Sukienka- nie pytaj… 
Innym razem, kiedy urwał mi się film, wybudziłam się słysząc rozmowę mojego męża, który zapytał panią, czy ma mnie uderzyć w twarz. Wrócił do pokoju i usłyszał ode mnie „tylko spróbuj”. 
Także Ceramiku ciało swoje, świadomość swoje, a wszystko w gestii mózgu.


    Polubienie

    1. „Świadomość” ma kilka znaczeń. W sensie medycznym znaczy po prostu „przytomność” i w tym miejscu o to mi chodziło. 
Świadomość jako fenomen, albo jak chcą ludzie religijni – dusza, wydaje się istnieć obok ciała. Pytanie czy to mózg nią steruje, czy nie ona mózgiem… Żartuję oczywiście:-) 
PS. Lektyka:-) Masz zawsze szczęście do gentelmenów, nieprawdaż?


      Polubienie

  3. Jako osoba wierząca mam poczucie istnienia wymiaru duchowego jako nadświadomosci z którą możemy się łączyć. 
Co ciekawe nie zawsze byłam wierzaca. Sceptycznie podchodzilam do ceremoniałow kościelnych..dopoki nie zaczełam doświadczać dziwnych z snow i zdarzeń. 


    Polubienie

    1. O to też bardzo ciekawe… Pisałaś o „nadświadomości” w znaczeniu osobowego Boga. W wielu religiach np w chrześcijaństwie czy w hinduiźmie, gdzie mamy do czynienia z inkarnacją Boga (Jezus, Kriszna) nieraz zastanawiano się nad „połączeniem” natur, boskiej i ludzkiej. Jaka z tego wyjdzie świadomość? To dopiero jest pytanie, godne misterianów:-) 

Musisz nam kiedyś koniecznie opowiedzieć o swoich snach… Oczywiście, jeśli tylko będziesz miała taką ochotę:-)


      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s