Tak macie postępować : w bojaźni Pańskiej, w prawdzie i w szczerości serca… 2 Krn 19, 9

Chwasty też rośliny, pozwól im rosnąć… Woła do mnie sąsiadka z okna, gdy schylony i spocony odchwaszczam grządki. No, aż tak dobrotliwy nie jestem 🙂

Wczoraj zastanawiałem się nad pewnym konfliktem etycznym, który ktoś nosi w sobie. To wcale nie jest coś odosobnionego. Jest pewnie wielu takich ludzi.

Po tym, jak zrobimy coś złego czy nawet głupiego, męczy nas taki moralny  … kac. Jak jakaś drzazga w środku, która uwiera boleśnie.

A są ludzie, którzy żyją całe lata ze swoim złem. Przykładów nie warto szukać, bo znamy je z codzienności. Wystarczy, że czytamy wiadomości..

Czy możliwe jest bycie szczęśliwym w takim przypadku? Czy człowiek się przyzwyczaja do swego „zła”? Mówimy – najważniejsze, że nie krzywdzi innych – i prawda… A co z bezustannym krzywdzeniem siebie?

I znowu przypominają mi się słowa Tonnego de Mello: Nikt poza Tobą samym nie może sprawić, byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy.

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

2 myśli na temat “Tak macie postępować : w bojaźni Pańskiej, w prawdzie i w szczerości serca… 2 Krn 19, 9

  1. Nie wiem, nie rozumiem ani tych krzywdzacych innych, ani tych, ktorzy krzywdza siebie. Mam na mysli tak swiadomie, z premedytacja, chronicznie. 
Sa osoby, ktore karza sie: zlym zwiazkiem, praca, ktora wykancza i powoduje bole brzucha, obzarstwem czy naduzywaniem alkoholu powodujacym kaca i niszczacym watrobe, mozna dlugo wymianiac.


    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s