Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: «Odwagi! Iz 35, 3

Odwaga. Wiąże się z ryzykiem. I zawsze pojawia się pytanie – czy warto ryzykować. Czy gra jest warta świeczki… Czasami w obronie innych, zwłaszcza najbliższych, mamy większe pokłady odwagi. I nie boimy się ryzykować. Ale co gdy  ryzyko dotyczy także najbliższych? Wtedy jest inaczej…

Tysiące filmów i książek miało taki scenariusz. Taki hero o tysiącach twarzy walczy jak lew dopóki nic nie grozi jego rodzinie. Tam jest hamulec. Wszyscy mafiosi o tym doskonale wiedzą. I to potrafią wykorzystać…

Tu ujawnia się jakiś prainstynkt. Samiec alfa broni swojego stada. Matka zrobi wszystko by uchronić swoje dziecko. Ewolucja przetrwania, hormony walki… Wszystko układa się w jeden porządek. Za wszelką cenę potomstwo ma być zachowane. Ma być zachowana przyszłość…

Czy możliwe, że to, co dzisiaj nazywamy miłością wyewuluowało z instynktów przetrwania? Że uczucia wyższe to jedynie udoskonalona wersja walki o przetrwanie gatunku? Nie chce nam się wierzyć, że jesteśmy aż tak blisko zwierząt…

Dostrzegamy jednak w sobie potencjał i pokłady czegoś, co nawet nigdy nie zostanie wykorzystane. Nasza inteligencja mówi nam, że być może jesteśmy jeszcze młodą duchowo rasą. Że nasze możliwości są o wiele większe. A może to tylko niedościgłe marzenia?

Tak się zastanawiam… A wszystko zaczęło się od pytania o odwagę…

Pozdrawiam

Ceramik

 

Reklama

2 myśli na temat “Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: «Odwagi! Iz 35, 3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s