A wierzchołek swój podniósł aż do chmur i serce jego wbiło się w pychę… Ez 31, 10

Wylatujemy z Heraklionu. Po prawej przelewają się łagodne wody zatoki a z lewej wysoko widać szczyty gór w chmurach. Kreta pozostała za nami i pod nami:-)

A my też już w chmurach… Z głową w chmurach… I resztą ciała też:-) Tak się również przyjęło nazywać człowieka żyjącego marzeniami. I zwykle w podtekście  – niezbyt pozytywnie.

Człowiek z głową w chmurach bowiem to ktoś oderwany od rzeczywistości. Dla niego codzienność jest zbyt trywialna i niegodna uwagi.

Poeci, muzycy, artyści… Te profesje łączą się z głową w chmurach. Współżyjący z nimi ludzie musieli za to płacić wysoką cenę. Ale nie byłoby wówczas ich sztuki. A może to niepotrzebna ekstrawagancja i denerwujący narcyzm? Może po prostu trzeba wymóc na nich, by zeszli z chmur?

Mam znajomego, uzależnionego od… sportów ekstremalnych. Ma za sobą wspinaczkę po skałkach, spadochroniarstwo, jazdę motokrosową i downhill rowerowy… Na jakim etapie jest teraz, nie mam pojęcia. Na swoje i innych nieszczęście, założył rodzinę i w przerwach między kolejnymi obozami sportowymi, spłodził dzieci… Potem długi, nieznające ojca dzieci, rozwód, kolejny nieudany związek… Właśnie… Do kiedy coś jest hobby, a kiedy staje się utrapieniem dla rodziny i ludzi wokół? Syndrom Piotrusia Pana, chłopca, który nigdy nie dorasta, czasami urasta do roli domowego monstrum. Myślę, że każdy z nas ma tu własne przykłady… Wyznaczenie twardej granicy nie jest czymś łatwym.

Przeciwieństwem jest człowiek stąpający twardo po ziemi. Ale ten też bywa denerwująco… nudny.

Zatem znowuż szukamy złotego środka. Potrzebujemy i zdrowego rozsądku… i odrobiny szaleństwa.

Podobno Sokrates wynosił się z domu, bo miał żonę-jędzę i wolał gawędzić z ludźmi na agorze. Ale może gdyby nie żona-jędza, nie poznalibyśmy słynnego mówcę i orędownika dobrego wychowania w cnotach obywatelskich? 

Zbliżamy się do Baden-Baden… Czas zejść głową z chmur:-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

7 myśli na temat “A wierzchołek swój podniósł aż do chmur i serce jego wbiło się w pychę… Ez 31, 10

  1. Trafiłeś z wpisem w 10! Właśnie się na tą kwestią zastanawiałam… nie przyszedł mi do głowy narcyzm, Piotruś Pan, uzależnienia… Ale raczej myśl, czy carpe diem ma także własne granice… Otworzyłeś mi oczy. 
Bo widzisz, ja w życiu chyba też potrzebuję regularnej dawki adrenaliny i mega endorfin. 
Właśnie wróciłam ze spotkania, na którym jechałam quadem, biegłam z kałasznikowem strzelając do terrorystów (zajęłam trzecie miejsce w grupie mieszanej), potem szaleństwo na parkiecie…. 
A potem obudziłam się z wyrzutami sumienia – Bo dzieci kolejny dzień wstały do szkoły, a mamy nie było w domu. 
Strasznie nieszczęśliwe to moje carpe diem. Chyba tak samo, jak u Twojego kolegi. On miał tylko inne granice

    Polubienie

    1.  
Każdy potrzebuje szaleństwa… 🙂 I super, że oddajesz się takim pasjom:-) 
Ale to dla Ciebie odpoczynek… Relaks… Przerwa… Podałem przykład znajomego, dla którego to całe życie… Kosztem innych… 
Być może nadejdzie czas, że granica „złotego środka” będzie się przesuwała w stronę „życia w chmurach”, gdy dzieci będą miały własne życie, a my będziemy na emeryturze… Oby dopisało zdrowie i siły:-) 
PS. Gratulacje za zajęcie trzeciego miejsca i… że wyprzedziłaś też facetów:-)


      Polubienie

  2. Dopóki potrafimy swoje pasje, hobby, zainteresowanie z życiem rodzinnym, to wpływa to dobrze na związek (pod warunkiem, że partner podchodzi do tego podobnie, lub jeśli mu to nie przeszkadza),dla dzieci też lepsi są rodzice spełnienia, zadowoleni, mający swoje życie, niż siedzący wiecznie w domu i zrzedzacy, tacy je blokują i ograniczają. 
Ale jeśli ktoś chce spędzić życie tylko w drodze, skupiony tylko na sobie i swoich zainteresowaniach powinien sobie odpuścić stały związek, rodzine. No chyba, że zwiąże się z kim, komu odpowiada taki model życia.


    Polubienie

    1.  
Całkowita racja… Stąpasz twardo po ziemi:-) 
Ale… też masz czasami głowę w chmurach – zwłaszcza gdy czytałem Twoje komentarze o Grecji… 🙂 



      Polubienie

  3. Zawsze powtarzam, że jestem wyznawczynia złotego srodka;) Bez marzeń i pragnień życie byłoby smutne i szare, może dlatego tak wiele osób mających wszystko podanych na tacy jest tak nieszczęśliwych. 
Ale nie można nimi żyć, trzeba…je realizowac:) I tu przydatny jest-realizm;)


    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s