Jam miłego mego i ku mnie zwraca się jego pożądanie. Pójdź, mój miły, powędrujemy w pola, nocujmy po wioskach… Pnp 7, 11

Jak widzi seksualność buddyzm? Trzeba od razu coś ważnego podkreślić, jeśli chodzi o buddyjską moralność. Budda nie ustanowił żadnych moralnych przykazań podobnych do tych, które są zawarte w Biblii. I nie mówił ludziom, że jeśli tak i tak będą robić, będą źli. Dawał jedynie rady. Buddyzm proponuje człowiekowi coś takiego: „Jeśli będziesz tak robić, przyniesie ci to wiele problemów. Jeśli nie chcesz doświadczać tych problemów, przestań tak robić”.

W kwestii seksualności też daje taką radę. Jest to jedno z pięciu wskazań dla ludzi świeckich i brzmi: „powstrzymaj się od niewłaściwych stosunków seksualnych”. Co do definicji, które są „niewłaściwe” buddyzm nie daje jednoznacznej odpowiedzi, pozostawia to wręcz indywidualnej interpretacji. W tekstach wielu myślicieli buddyjskich występuje zachęta do wierności partnerom. Bo chroni nas to przed zranieniem. Nawet ostrzegają oni, że problematyczne jest robienie tego za zgodą partnera, bo grozi niestabilnością związku. I kolejnym zranieniem.

Jednak buddyzm klasyczny swoim mnichom proponuje powstrzymanie się od stosunków seksualnych. Wyrzeczenie to ma ułatwić osiągnięcie Nirwany. Zatem można rzec, iż według myśli buddyjskiej, seks oddala od Nirwany. To jest jednak mój subiektywny wniosek. Człowieka zachodu:-) Z jednej strony niby pełna wolność, ale z drugiej „grożący palec” – trudniej ci będzie osiągnąć Nirwanę.

Seks to świat zmysłów. Perkusja i koncert ludzkich ciał. Buddyzm chce się uwolnić od zmysłów i od ciała. Zatem i od seksu. Być może to surowa ocena. Ale tak to wygląda. Można zatem wybrać – albo szybsza Nirwana i oświecenie albo oddanie ciała w „szpony” seksu:-) Wyjątkiem jest istniejący na granicy buddyzmu tantryzm, o którym już pisałem.

Buddyzm daje w kwestii seksualności wolność, ale jednocześnie każe zapytać samego siebie: „na czym ci bardziej zależy – na oświeceniu czy na zmysłowej seksualności”?

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

6 myśli na temat “Jam miłego mego i ku mnie zwraca się jego pożądanie. Pójdź, mój miły, powędrujemy w pola, nocujmy po wioskach… Pnp 7, 11

    1. Na co dzień mam kontakt z Laotańczykami, buddystami. Są bardzo zlaicyzowani. O religii myślą tylko w jakichś wyjątkowych momentach. Czy zaprzątają sobie głowę Nirwaną? Nie sądzę… Kiedy o coś pytam, grzecznie odpowiadają. Ale chyba na tym się kończy:-) Konsumpcjonizm to wirus, który pożera religie, bez wyjątku:-) Zasady zasadami a życie biegnie swoją drogą…


      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s