Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania Łk 2, 6

Spacer po moim dzieciństwie. Już zupełnie inaczej patrzę na to miejsce. Nie ma tego gwaru. Zimą odbywały się tu mecze hokejowe a latem piłkarskie. To tu złamałem nos Zeflikowi kijem hokejowym:-) Nie nosiliśmy żadnych ochraniaczy. Cud że nikt nie został kaleką.

Nastrój świąteczny oplata spokojem i wspomnienia same się nasuwają… Przy szkolnej górce była nasza ślizgawka i tu okładałem śnieżkami dwie dziewczyny, które mi się podobały. Dziwny sposób okazywania uczuć:-)

To wszystko stworzyło nas takimi jakimi jesteśmy… Każda chwila, każdy szczegół, każda myśl…

I to jest autentyzm, który w sobie nosimy. Warto wracać do miejsc, z którymi wiążą się dobre wspomnienia.

Miriam i Josef z powodu spisu ludności przybyli do Bethlehem. To tu urodził się Jeszua. Z tym miastem nic ich nie wiązało, poza tym, że było siedzibą rodu Dawida, z którego pochodzili. Kamienista Judea nie miała nic wspólnego z zieloną Galileą, w którym leżał rodzinny Nazareth. I pewnie dlatego nikt ich tu nie chciał przyjąć, nie mieli tu żadnej rodziny i znajomych. Był też drugi powód. Nikt nie chciał przyjąć pod dach kobiety, która mogła lada chwila urodzić. Według Prawa Mojżeszowego uchodziła za nieczystą. Zatem Jehoszua rodzi się wśród pasterzy w jaskini dla zwierząt. I to odnotowały Ewangelie.

Mam o wiele lepiej niż młoda żydowska rodzina. Przybyłem do miejsca, z którym łączą mnie dobre wspomnienia. Ich w Bethlehem spotkało jedynie odtrącenie i na pewno nie chcieli już nigdy tam wrócić.

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

4 myśli na temat “Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania Łk 2, 6

  1. oglądaliśmy z Miśkiem reportaż Lanza z Izraela, święta są idealne, jak to stwierdziła Bożenka, na bezkarne oglądanie, i dziwne to miejsce, to Betlejem, gdzie tylko jeden procent, to chrześcijanie, a cały kraj lata cale szarpie nienawiść do bliźniego, powiem Ci, ze to się jakoś w tym Izraelu czulo w powietrzu, w tym dziwnym, krzywym Shi, ono nie było tak złe, jak w Hamburgu czy w Faro, ono było krzywe, uciekać nie chciałam, ale wracać tez tam nie będę … wnuczek, którego gościłam wraz z jego dziewczyna (niestety tylko dwa dni, dzisiaj do pracy oboje, dorabiają sobie dzieciaki w sieciówce z fast futem), powiedział mi wczoraj, ze nie ważne gdzie będę mieszkać, to miejsce gdzie ja jestem, kojarzy mu się zawsze z bezpieczeństwem, miłością i spokojem, poryczalam się jak bóbr :)


    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s