Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza Mk 6, 34

Krótki spacer po Villingen-Schwenningen. Mała bazylika. Münster. Drzwi wejściowe ozdobne w kilkadziesiąt miedziorytów. Na jednym z nich pramatka Ewa. Piękne piersi. Musiałem zatrzymać wzrok 🙂

Kościół jest pusty. Większość kościołów w Niemczech jest pusta. W latach 60-tych, 70-tych miał miejsce tu słynny ruch: „Gott ja, Kirche nein” – Bóg tak, Kościół nie. I reperkusje trwają do dzisiaj.

Współcześnie ten ruch poszedł jeszcze dalej. Młodzi ludzie mówią:”Lass mich, Bitte, an meinem Gott glauben” – Pozwól mi, proszę,  wierzyć w swojego Boga. Nie chcą już nawet dogmatów ani świętych pism. I nie chodzi tu jedynie o katolików, także protestanci mają swoje problemy. Co roku likwiduje się setki parafii katolickich i luterańskich. Około kilometra od münsteru w Villingen-Schwenningen wybudowano śliczniusi, nowiusi meczecik.

Myślę, że religie jako instytucje przeżywają swój kryzys. Ludzie mają dość instytualizacji swojej wiary. Chcą się czuć swobodnie. Ksiądz-urząd się skończył. Zauważył to papa Francesco i ostrzega kapłanów, by nie byli instytucją, ale pasterzami. Czy zdążył? Czy zacznie się coś nowego? Trudno powiedzieć… Zobaczymy. Na razie na Zachodzie bez zmian:-) nawiązując do tytułu antywojennej powieści niemieckiego weterana Ericha Marii Remarque’a.

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

11 myśli na temat “Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza Mk 6, 34

  1. Myślę że kryzys przeżywa przede wszystkim szeroko pojęte chrześcijaństwo. I to też nie wszędzie. Chrześcijaństwo wspaniale rozwija się w Chinach (pomimo prześladowań!) a także innych krajach regionu. Gdzieś czytałem że zaczyna być coraz bardziej popularne w Japonii (i w przeciwieństwie do Islamu nie jest widziane przez samych Japończyków jako zagrożenie). 
Chrześcijaństwo trzyma się mocno w Ameryce Południowej, Środkowej i Meksyku. Stany i Kanada to nieco bardziej pokręcona wersja Europy Zachodniej, z często takimi samymi problemami. 

A Islam? Islam rozwija się świetnie. Wszędzie praktycznie. Ale to też cena zamordyzmu w krajach, w których żadnej dyskusji o Islamie nie ma i nie będzie – Arabia Saudyjska czy Iran (dwa odmienne kraje, zupełnie odmienne nurty Islamu, ale mimo to oba bardzo, bardzo restrykcyjne dla poddanych). 

Mnie się wydaje, że nowoczesny świat pełen wyzwań i niepewności popycha ludzi coraz bardziej w stronę religii (Islam mam tu przede wszystkim na myśli) które mówią prosto: „masz postępować tak, tak i tak”. Mam wrażenie, że dużo ludzi potrzebuje takiego mocnego fundamentu. Nie każdy jest gotów na prowadzenie dysput filozoficznych, zastanawianie się nad problemami moralnymi i etycznymi. O ileż prościej przecież wiedzieć że jeśli mięso to „halal”, wieprzowina całkowicie zakazana… Wszystko jest albo haram (grzeszne, zabronione) albo halal (dozwolone). Nie ma szarości. Nie ma dylematów. Czy tak nie jest łatwiej? 

PS A to nie w Duisburgu czasem zbudowano największy meczet w Europie?


    Polubienie

    1. Tak, coś w tym jest, że islam ma się świetnie, bo stawia na czarne i białe, na pewien „zamordyzm moralny”, że każe ludziom postępować punkt w punkt, zgodnie z szariatem. Inna sprawa, co się dzieje później w społeczeństwie, do jakich zakłamań dochodzi. Zatem jest to pewna „nadmuchana bańka”, która kiedyś pęknie. Zauważam to w pracy, z muzułmanami żyjącymi w Europie. Nie zachowują często Ramadanu, albo żyją religijnie tylko na pokaz. Myślę, że wcześniej czy później kryzys też ich dotknie. O ile już teraz się to nie dzieje… 
Tak, masz rację, w Duisburgu jest największy meczet w Niemczech, ale nie wiem, czy w Europie. Tu chyba górują Francuzi-:) 


      Polubienie

      1. W islamie to wszystko wygląda jak prowadzenie ludzi na wojnę. A w czasie wojny są tylko rozkazy ślepo do wykonania. Nie ma miejsca na jakiekolwiek wątpliwości. I nie ma miejsca na filozofowanie. Dlatego też dowódcy zazwyczaj nie lubią inteligentów w okopach – bo raz że żołnierz żaden, a dwa że na propagandę bardziej odporny i snuje jakieś te swoje „podejrzane” rozważania. A przecież tak naprawdę marginesu w islamie na rozważania praktycznie nie ma. Oczywiście – pytać można, ale… rozważać bez bycia posądzonym o herezję? 🙂 
I być może muzułmanie dlatego nie chcą, nie palą się do reformowania islamu bo widzą (słusznie) że reformowanie prowadzi do trendu spadkowego. Ale ten trend jest związany przecież również z lepszym dostępem do edukacji, lepszą służbą zdrowia, lepszym (wyższym) standardem życia. Może to zabrzmi okrutnie, ale człowiek szczęśliwy Boga zdaje się nie potrzebować (a przynajmniej nie tak jak ten biedny i cierpiący). 

Z tym meczem racja. Coś mi się pokręciło. Największy – 17 tysięcy wiernych jest w Rosji (Machaczkała) – ale przepraszam bardzo, dla mnie Rosja nie jest państwem Europejskim (tak jak Turcja czy Izrael). No więc największy będzie meczet w Rzymie (12 000 wiernych pojemności) , dopiero potem Londyn (10 000), potem kolejny meczet w Londynie (7500). We Francji jest jeden z wielkich meczetów – ale jego wielkość to zaledwie 5000 miejsc. Przy tych meczetach, ten w Duisburgu (na 1200 miejsc) to jakieś… maleństwo jednak 🙂 10 razy mniejszy niż ten meczet w Rzymie.


        Polubienie

  2. raz kiedyś w życiu byłam w Watykanie i jedyne co mogłam po pobycie tam stwierdzić, to fakt, iż wszystko tam może mieszkać, ale Bóg na pewno nie, nie muszę chyba mówić, że ten raz mi wystarczył, a przecież tylu tam pielgrzymów jest i widzą to samo, i dalej wierzą niby wiedząc, że Jezus żył w biedzie i tego samego wymagał od swoich apostołów, dla mnie to wygląda tak, ze człowiek od czasów pogańskich bożków i składania ofiar, żeby przebłagać bogów, mimo tysięcy lat i cybernetycznej cywilizacji nic, a nic się nie mentalnie zmienił (co pokrywa się z moim przekonaniem, ze to nie człowiek, a sytuacje się zmieniają), gdzie w swojej mentalności ma zakodowane, im większy dar, tym bóg łaskawszy … 
”(…)Meine Hände sind voll Blut und mein Herz voller Gold. 
Ich erfinde die Gesetze und mach die Religion. 
Ich bin mein eigener König und die Erde ist mein Thron. 
Ich sehne mich nach Licht und bin süchtig nach dem Mond, 
drehe mich im Kreis und denk, es geht nach vorn. 
Ich lebe und ich sterbe im selben Atemzug, 
ich bin Körper und bin Geist, auserwählt und verflucht. 
Mein Name ist Mensch, ich weiß, dass du mich kennst.(…)” DH „Mensch” 

nie wiem czy pamiętasz byłego księdza, teologa i psychologa Eugena Drewermanna, moje poglądy o kościele katolickim są bardzo podobne 🙂 

kilka razy wyczytałam, że mężczyźni lubiący niezbyt duże, krągłe kobiece piersi, są inteligentniejsi i mądrzejsi od innych mężczyzn … jak na razie znajduje tylko tego potwierdzenie ;D 

lifebreath a ja sobie tak myślę, ze to tylko odczucie z tą wielkością Islamu, to jest tak jak z zabójstwami, gwałtami, pedofilią, które to zawsze, jak człowiek, człowiekiem, w tej samej intensywności miały miejsce, a jedynie media były wcale, albo mało dostępne 


    DTH naturalnie:-)

    Polubienie

    1. Watykan przeraził wielu np Martina Lutra i chyba wtedy zrodziła mu się myśl o Reformacji. Kiedy tam byłem, przygotowałem się już wcześniej i jakoś nie zrobiło to na mnie wrażenia -:) 
Drewermana czytam z przyjemnością. To obok Hansa Künga mój ulubiony krytyk Kościoła. Jego spojrzenie na chrześcijaństwo w „terapeutycznym” znaczeniu jest b. ciekawe. 
Co do małych, krągłych kobiecych piersi i inteligentnych mężczyzn… To mnie bardzo bardzo zafrapowało 🙂 A DTH jak zwykle bezkonkurencyjne 



      Polubienie

      1.  Jak z tych co to zawsze się buntują przeciw niesprawiedliwości i cierpią z tego powodu katusze, więc obojętna nie bywam nawet w kościele mariackim 😉 
co do zgrabnych, krągłych piersi, to tylko mądry i inteligentny mężczyzna jak Ty potrafi tworzyć takie wpisy i mieć tyle cierpliwości dla czytelników :)


        Polubienie

    2. Islam jest drugą największą po chrześcijaństwie religią światową. 
Ale dynamika islamu jest większa niż chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo ma problem z wiernymi w swoim… „mateczniku” (mam na myśli Europę), podczas gdy islam tylko i wyłącznie się rozwija. A „zamordyzm” wprowadzony w wielu krajach (Arabia Saudyjska, Iran) powoduje że odejście jest niewykonalne (chyba że na „tamten świat”). Kraje bardziej tolerancyjne (Emiraty, Katar) też nie ułatwiają tego zadania (apostazji). 



      Polubienie

      1. te statystyki nie są mi obce, mnie bardziej chodziło o siłę współczesnych medii, która nam tym wali po oczach i uszach … swoją drogą dziwne to dla mnie trochę jest, że religie mające najgłębsze korzenie w ludzkości nie wiodą prymu, z innej strony cieszy ilość ludzi nie wierzących i daje nadzieję, że religie nie stłamszą ludzkości, nie za mojego życia przynajmniej 😉 



        Polubienie

  3. W Villingen-Schwenningen bylam tylko bardzo trywialnie-na zakupach ciuchowych;) 
Mozna powiedziec, ze czcilam boga konsumpcji;) 
Ale okolice sa piekne i czesto tam bywamy, jesli polecasz zwiedzenie, to chetnie do bazyliki zajrzymy:) I nie tylko ze wzgledu na piersi;) 
Znam wiele osob, ktore odchodza od kosciola ze wzgeldu na podatki, ze wzgledu na brak wiary (i podatki;), a tylko jedna, ktora jako dorosla osoba sie „nawrocila”, dala ochrzcic i jest teraz bardzo religijna, szczerze mowiac nie za bardzo wiem, o jaki kosciol chodzi (jaks protestancki odlam).


    Polubienie

    1. Villingen-Schwenningen to stolica mego Kreisu. Bazylika nie jest za ciekawa, poza portykiem i piersiami 🙂 Cały Szwarcwald za to jest śliczny. Zwłaszcza latem, dla tych, którzy lubią piesze wędrówki po niewysokich górach. 
Masz rację, wielu ciągle odchodzi z K-ła. Podatki są często gwoździem do trumny. Ludzie nie chcą finansować „podejrzanej” dla nich instytucji. 




      Polubienie

  4. Niedawno słyszałem wywiad z jakimś demografem, powiedział, że religie trzymają się mocno i nie spodziewa się, zeby do końca obecnego stulecia nastąpiły istotne zmiany. 
Spodziewają się procentowego wzrostu wyznawców Islamu, głównie w wyniku przyrostu naturalnego i spadek ilości buddystów, z tego samego powodu. 
Rachunek jest trudny, ale jednak – wikipedia podaje, że około 14% światowej populacji deklaruje się jako ateiści lub agnostycy. Najwięcej jest ich w Chinach, w Europie 12%. Źródło TUTAJ. 
Na marginesie wspomnę, że n.p. w Wietnamie szacuje się, że ponad 73% ludności nie wyznaje zadnej religii lub wyznaje religię ludową. Ten ostatni termin ma bardzo elastyczny charakter. Pewnie religia potwora spaghetti też zalicza sie do tej kategorii. 



    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s